Pin It

Co robi kobieta, kiedy dowiaduje się, że zostanie mamą? Zwykle w pierwszej kolejności informuje jednego z głównych zainteresowanych, czyli ojca dziecka. Następnie chwyta za torebkę, biegnie do najbliższej księgarni i kupuje poradnik dla kobiet w ciąży. Na półce znaleźć może m.in. „Ciężarówką przez 9 miesięcy” Kaz Cooke.

Poradniki dla przyszłych mam podzielić można (oczywiście, dość mocno generalizując) na trzy grupy. Do pierwszej z nich zaliczyć można przypominające encyklopedię dzieła, zapełnione po brzegi niezrozumiałą terminologią, w szczegółach opisujące każde, nawet najrzadziej spotykane schorzenie. Dla przeciętnej czytelniczki, która ze studiami medycznymi nie miała nic wspólnego, tego typu opasły tom może okazać się wyzwaniem ponad siły. Nie mówiąc już o nadwyrężonych nerwach i przyspieszonym tętnie, kiedy zorientujemy się, ile zagrożeń czyha na nas i naszego malucha. Drugą grupę tworzą książki z przeciwległego bieguna. Ich strony zapełnione są pozbawionym sensu, za przeproszeniem, bełkotem. Czytając je, można odnieść wrażenie, że na czas ciąży przenosimy się do odległej krainy malowanej różem i oblanej lukrem. Jak wiemy, rzeczywistość jest inna. I w końcu trzecią grupę poradników reprezentują te, które zajmują miejsce gdzieś pośrodku wyżej opisanych. Przekazują ważne informacje i równocześnie robią to w sposób ciekawy, rzetelny, ale i łatwo przyswajany, nierzadko – także z nutką humoru i ironii. Do tej właśnie kategorii zaliczam poradnik „Ciężarówką przez 9 miesięcy”.

Książka jest bardzo prosta w obsłudze. Każdy z rozdziałów opisuje konkretny tydzień ciąży. Na poszczególne rozdziały składają się natomiast trzy podstawowe elementy. Pierwszy z nich to opis historii bohaterki, która w zabawny sposób relacjonuje swoje własne doświadczenia związane z ciążą, oczywiście – ściśle związane z danym tygodniem. Następnie otrzymujemy porcję przydatnych informacji: jakich objawów możemy spodziewać się na opisywanym etapie ciąży, jak radzić sobie z dolegliwościami, nad czym warto się zastanowić bądź przeciwnie – czym nie warto zaprzątać sobie głowy. Na końcu rozdziału znajdziemy miejsce na własne notatki. Dużym plusem jest także metryczka narysowana na wstępnej stronie każdego rozdziału, na której zaznaczona jest długość płodu w danym tygodniu. Jak szybko się zorientujemy, poradnik nie opisuje jedynie 40 tygodni ciąży, ale wybiega również nieco w przód, przygotowując czytelniczki na to, co czeka je w trzech pierwszych tygodniach po porodzie.

Czy warto skusić się na lekturę „Ciężarówki”? Moim zdaniem – warto. Poradnik nie roztacza przed czytelniczką wizji, że ciąża to same przyjemności, ale z drugiej strony – nie straszy i nie wpędza w nerwicę. Książka jest niezastąpiona w chwilach, gdy jedyne, na co ma ochotę przyszła mama, to zaszyć się w kącie i połkać do poduszki – „Ciężarówka” poprawia humor, a czasem nawet wywołuje wybuchy śmiechu. Przy tym stanowi wartościowe źródło informacji na temat tego, co dzieje się z ciałem i z mieszkającym w brzuchu maluchem.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ