Czego można nauczyć się od partnera?
Pin It

Poddajesz się. Kąpiel, przytulanie, opowiadanie bajki, a twój maluch ani myśli o spaniu. Wychodzisz zrezygnowana z pokoju. Próbę nakłonienia dziecka do snu podejmuje mąż, choć nie wierzysz zbytnio w jego sukces. Tymczasem po kilkunastu minutach bobas cichutko posapuje, a twój partner pojawia się ze zwycięstwem wypisanym na twarzy. Czy to znaczy, że… jego podejście jest lepsze od twojego?

„Nie chodzi o to, aby kopiować metody partnera czy żeby on kopiował twoje. Chodzi przede wszystkim o to, aby doceniać i rozumieć różnice między wami” – mówi Rona Renner, gospodyni audycji radiowej Childhood Matters i mama czwórki dzieci. Co to oznacza w praktyce?

Pozwól dziecku podejmować ryzyko

Gdy tylko maluch zaczyna poznawać świat na własnych nogach, w głowie mamy zaczynają kotłować się mrożące krew w żyłach scenariusze. „Zaraz się przewróci i skaleczy, a na pewno będzie mieć siniaki”. I choć siniaki i zranienia są nieodłącznym elementem życia rozwijającego się dziecka, to każda mama drży na samą myśl o nawet najdrobniejszym zadrapaniu. A co na to tata? „Przecież się zagoi”.

„Jeśli nie pozwolisz doświadczać dziecku ryzyka, stanie się zbyt ostrożne i nie będzie mieć wystarczająco dużo odwagi, aby nabywać umiejętności, których jeszcze nie posiada. Trzeba upaść kilka razy, żeby nauczyć się jeździć na łyżwach. Jeśli ktoś boi się upadku, nigdy się tego nie nauczy”, wyjaśnia dr Kyle Pruett, psycholog z Yale University.

Nie oznacza to jednak, że nagle powinnaś ignorować wszelkie zagrożenia i pozwalać dziecku na wszystko. Chodzi jedynie o to, aby nie roztaczać nad nim nieustannie parasola ochronnego, który uniemożliwia mu doświadczanie tego, co jest w życiu nieuniknione.

Ufaj sobie i partnerowi bardziej niż ekspertom

W każdej księgarni jest osobny regał z poradnikami dla rodziców. Jak odżywiać, jak przewijać, jak kąpać, w co ubierać, w czym nosić. W tym swoistym zaułku mądrości wychowawczych niełatwo spotkać tatę. To zwykle mamy przeszukują półki, licząc na to, że znajdą księgę z bezcennymi wskazówkami, dzięki którym ich maluch wyrośnie na dobrego człowieka. Skąd ta kobieca przypadłość?

Odpowiedź jest prosta: chcemy być najlepszymi mamami pod słońcem. Boimy się popełnić jakikolwiek błąd. Czujemy się odpowiedzialne za to, jakie będzie nasze dziecko. Jeśli więc w roli mamy musimy się doskonale sprawdzić, potrzebujemy autorytetu, który wskaże nam właściwą drogę.

„Kobiety są bardziej wrażliwe na punkcie robienia wszystkiego właściwie. Jeśli w kwestii wychowania dziecka pójdzie coś nie tak, uważają, że to one w pierwszej kolejności będą o to obwiniane”, mówi Rona Renner.

Jak nie stracić głowy? Oczywiście, pewnych rzeczy na temat pielęgnacji i wychowywania malucha trzeba dowiedzieć się od osób trzecich. Czasem jednak najlepszym doradcą jest intuicja i instynkt, których wagę podkreśla rodzicielstwo bliskości, a którymi właśnie ojcowie bardzo często się kierują.

WYPRAWKA DLA NIEMOWLAKA

Pozwól sobie na… wygłupy

Twój mąż beztrosko bawi się z dzieckiem. Z jednej strony cieszysz się, że potrafi zajmować się maluchem, z drugiej jednak trochę mu… zazdrościsz. W wesołych wygłupach z pociechą mamom najczęściej przeszkadza perfekcjonizm i związane z nim poczucie odpowiedzialności za cały dom. Kuchnia musi być wysprzątana, dwudaniowy obiad na stole, ubrania wyprasowane, a pościel świeża i pachnąca. Tak przynajmniej nam się wydaje.

Przekonanie, że wszystko musi być doskonale czyste i smaczne, nie pomaga się rozluźnić. Spróbuj odwrócić rolę i… trochę odpuścić. W weekend poproś męża, żeby to on zrobił obiad. Nic też złego się nie stanie, jeśli raz na jakiś czas zamiast obiadu zjecie kanapki. Zaoszczędzony czas możesz poświęcić na wspólną zabawę z dzieckiem.

Nie zwracaj uwagi na drobiazgi

Krzywo zapięty sweterek, czapeczka ubrana na lewą stronę, skarpetki nie do pary… Ciebie takie drobiazgi potrafią wytrącić z równowagi, podczas gdy twój mąż w ogóle nie zaprząta sobie tym głowy. Dla niego ważne jest tylko to, żeby dziecko było szczęśliwe i żeby było mu ciepło. I czy rzeczywiście to nie jest najważniejsze? Zamiast więc zamartwiać się, że bluzeczka nie pasuje do spodenek, machnij na to ręką i pozwól sobie na niedoskonałość.

Na podstawie: www.parenting.com

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ