Pin It

Pomagasz jej na każdym kroku. Dbasz o to, żeby nie zabrakło wam pieniędzy. A mimo to chodzi naburmuszona lub smutna. „O co chodzi?”, zastanawia się niejeden – no dobrze, powiedzmy szczerze: każdy – mężczyzna. Zamiast rozkładać ręce i wzdychać „ech, te baby…”, zwróć uwagę nie tylko na to, co robisz, ale także na to, co mówisz. Spójrz na mózg kobiety jak na dysk twardy, na którym zapisuje się wszystko, co powiesz. I co najgorsze: nie da się tego skasować. Czego nie mówić żonie? Oto lista wyrażeń, których powinieneś unikać jak ognia.

1. „Na pewno chcesz to zjeść?”

Tym stwierdzeniem wkraczasz na bardzo grząski grunt. Już w chwili, gdy będziesz je wypowiadał, zauważysz, że kąciki ust twojej ukochanej opadają i jedyne, czego możesz się teraz spodziewać, to wybuchu płaczu lub złości. Tak czy siak: wpadłeś po uszy. W gąszczu słów, które prawdopodobnie padną w następnym momencie (inną opcją jest wymowna cisza), kluczowe będzie pytanie: „Uważasz, że jestem za gruba?”. A tego wolałbyś uniknąć. Pamiętaj więc na przyszłość, że wszelkie wypowiedzi, które wprost lub tylko w podtekście, mogą sugerować, że twoja wybranka powinna przejść na dietę, są całkowicie zakazane. Dotyczy to i kobiet w ciąży, i kobiet po ciąży (ich zwłaszcza), jak i kobiet, które jeszcze o ciąży nie myślą. Generalnie: wszystkich kobiet.

2. „Odpoczywaj, nie możesz się przemęczać”

W końcu na teście pojawiły się dwie kreseczki. Cieszysz się jak zwariowany, że będziesz tatą. Wyręczasz więc we wszystkim ukochaną, bo przecież kobieta w ciąży nie może się przemęczać. To nic, że brzucha jeszcze w ogóle nie widać. Wiesz, że rośnie tam twój potomek, więc musi mieć jak najlepiej. W głowie ci się nawet nie mieści, że żona mogłaby iść na zakupy czy – o zgrozo! – ćwiczyć jogę. Ma tylko leżeć, siedzieć, ewentualnie stać, ale też nie za długo. Wydaje ci się, że będzie wniebowzięta takim podejściem. Ty byś był. A ona chce wszędzie chodzić, rozpiera ją energia i złości się, kiedy mówisz: „zaszkodzisz dziecku!”. Najwyższa pora, abyś zdał sobie sprawę, że ciąża to nie kalectwo. O ile nie jest zagrożona i lekarz nie widzi przeciwwskazań do aktywności fizycznej, daj swojej kobiecie święty spokój.

[quote_box_center] Twoja żona/partnerka jest w ciąży? Zadbaj o nią. Pomagaj w codziennych obowiązkach i… obdarowuj prezentami;) Możesz kupić jej np. ładną bieliznę (LINK), albo dobry kosmetyk (LINK). [/quote_box_center]

Odziez i bielizna dla mam

3. „Masz urocze fałdki”

Jest! Malutki, różowiutki i wiecznie płaczący: twój wymarzony potomek. Ciąża i poród to ogromne wyzwanie dla organizmu kobiety. Dlatego ciało twojej ukochanej uległo ogromnym zmianom. Brzuszek i biodra są zaokrąglone, a skóra poznaczona rozstępami. Tobie to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie: uważasz, że wcześniej była zbyt szczupła i kilka kilogramów dodało jej uroku. Widzisz jednak, że ona nie podziela twojego entuzjazmu. Przegląda się w lustrze, studiuje książki o dietach, kupuje coraz to nowsze kremy na rozstępy. Próbując ją pocieszyć, mówisz: „Masz urocze fałdki”. Jakiej reakcji możesz się spodziewać? Patrz punkt 1. Na liście wyrażeń zakazanych umieść również: „Aaa, to tak wyglądają rozstępy”. Kobieta doskonale zdaje sobie sprawę ze swoich niedoskonałości, ale liczy na to, że ty ich nie widzisz, a przynajmniej udajesz, że tak jest. I tego się trzymaj.

4. „Nie rozumiem, czemu znowu płaczesz”

Oczywiście, że nie, w końcu nie jesteś kobietą. Nigdy nie doświadczysz, jak to jest, gdy hormony zalewają mózg i kierują twoim zachowaniem. Jedyne, co możesz zrobić, to zachować spokój i zimną krew. Kiedy widzisz, że twoja wybranka jest w nastroju bojowym i wystarczy najdrobniejsza uwaga, żeby wybuchła, pilnuj, co mówisz. Burza hormonalna szczególnie da się we znaki tobie i jej po porodzie. Jeśli jeszcze maluszek nie pojawił się na świecie, masz czas, żeby odpowiednio się przygotować i zapoznać z terminem: „depresja poporodowa”. Gdy dopadnie twoją partnerkę, zapomnij o zdaniach: „Weź się w garść” czy „Nie przesadzaj”. Okazuj jej wsparcie, a jeśli sytuacja się nie poprawia, zabierz do psychologa.

5. „Moja mama zrobiłaby to lepiej

Jeśli choć tylko kłębi ci się w głowie myśl, żeby coś takiego powiedzieć, pohamuj się, póki nie jest za późno. Gdy masz to zdanie już na końcu języka, ugryź się w niego i wyjdź do innego pokoju. W przeciwnym wypadku przygotuj się na odpowiedź: „To idź sobie do niej” i co najmniej kilka cichych dni. Porównanie do twojej matki (czy tak naprawdę do jakiejkolwiek innej kobiety, ale z matką na czele) jest prawdopodobnie jedną z dwóch najgorszych rzeczy, jakie możesz powiedzieć. Zaraz obok plasują się już wspomniane sugestie o nadwadze. Najgorzej, jeśli porównania dotyczą opieki nad dzieckiem. Nie za bardzo potrafisz to zrozumieć? Wyobraź sobie, że żona mówi ci: „Mój poprzedni był lepszy w łóżku i więcej zarabiał”. Już rozumiesz?

6. „Jesteś zmęczona? Przecież cały dzień byłaś w domu”

Wracasz wykończony z pracy i oczekujesz od ukochanej, że poda ci obiad i zabawi rozmową. Tymczasem ona siedzi w fotelu i czyta gazetę. Tobie się wydaje, że cały dzień odpoczywała i bawiła się z dzieckiem. Podczas gdy tak naprawdę biegała od pralki do kuchenki, po drodze karmiąc i przewijając, a dopiero teraz znalazła 10 minut, aby usiąść w spokoju. Równie dobrze ty mógłbyś usłyszeć, że przecież siedziałeś 8 godzin na krześle, więc powinieneś być wypoczęty i zrelaksowany. Dom to nie hotel. Samo się nie wypierze ani nie posprząta. A jeśli w dalszym ciągu wydaje ci się, że to bułka z masłem, zamień się z nią na jeden dzień. Szybko poczujesz wdzięczność za to, że możesz wyjść do pracy. Jak ognia unikaj też stwierdzeń typu: „Inne mają trójkę dzieci i jakoś sobie radzą”.

7. „Już chcesz wrócić do pracy?”

Temat powrotu kobiety do pracy jest jednym z najbardziej drażliwych i „kłótniogennych”. Ty byś wolał, żeby poświęciła się opiece nad dzieckiem (lub dziećmi). Ona dniami i nocami marzy o tym, żeby znowu posprzeczać się z tą wścibską koleżanką z biurka obok, pożartować z recepcjonistką i dogryźć nielubianemu szefowi. „Co w tym fajnego?”, myślisz sobie. A to, że W KOŃCU będzie mogła przypomnieć sobie, jak rozmawia normalny człowiek z normalnym człowiekiem. Nieustanne śpiewanie kołysanek, mówienie do bobasa, który nic nie rozumie ze słowotoku mamy, i posługiwanie się zdrobnieniami potrafi poważnie zubożyć słownik. Poza tym, wbrew temu, co niektórzy sądzą, ciąża nie zabija w kobiecie ambicji i chęci rozwoju zawodowego. Zamiast więc przekonywać partnerkę do urlopu wychowawczego, wspieraj ją i przekonuj, że na pewno sobie w pracy poradzi.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ