Pin It

W pracy kolega chwali się, jak bohatersko wspierał żonę w czasie porodu, a ciebie oblewają zimne poty. „Jak ja sobie dam radę?” – myśli każdy mężczyzna, który napotyka na mniej lub bardziej drastyczne opisy tego, co dzieje się na szpitalnej sali. Moment narodzin dziecka to nie bułka z masłem, nie da się ukryć. Dlatego decyzję dotyczącą tego, czy chcesz być przy porodzie, powinieneś dobrze przemyśleć. 

Szczera rozmowa

Nic nie zastąpi szczerej rozmowy z żoną. Bez pretensji, wymuszania, oskarżania. Powiedz, jakie masz wątpliwości i czego się obawiasz. Może okaże się, że ona również nie jest przekonana co do twojej obecności na sali i musicie wspólnie ustalić, jakie rozwiązanie będzie dla was najlepsze. Być może obydwoje dojdziecie do wniosku, że lepiej, jak zostaniesz na korytarzu.

Przygotuj się na wszystko

Poród jest doświadczeniem jedynym w swoim rodzaju. Zarówno w kwestii przeżyć psychicznych, jak i fizycznych. Czasem wszystko przebiega szybko, sprawnie, niczym według z góry ustalonego harmonogramu, a czasem na sali spędzić trzeba długie godziny, pojawiają się komplikacje i łzy. Zastanów się, czy czujesz się na siłach, aby uczestniczyć w tym, co może się wydarzyć. Przyjrzyj się waszemu związkowi. Jeśli do fizjologicznej strony życia podchodzicie raczej ze skrępowaniem, wspólny poród nie jest dobrym pomysłem.

WYPRAWKA DLA NIEMOWLAKA

Pytaj innych ojców

Poszukaj „grupy wsparcia”, czy to na forum internetowym, czy wśród znajomych. Porozmawiaj o tym, co wzbudza twój strach. Nie jesteś ani pierwszym, ani ostatnim mężczyzną, którego trapią takie wątpliwości. Każdy, nawet największy twardziel, zwyczajnie się boi: o to, jak zachowa się na sali, jak zareaguje na wszystko to, co będzie się działo, czy będzie w stanie wspierać partnerkę.

Wielu mężczyzn obawia się nie tyle krwi i mało estetycznych przeżyć, co raczej obezwładniającej bezradności w obliczu cierpienia ukochanej kobiety. Rozmowa z kimś, kto już to przeżył, może dodać otuchy i ułatwić podjęcie decyzji. Może też zniechęcić. Dlatego…

… nie wierz we wszystko, co mówią

Jak pewnie wiesz, mężczyźni czasem lubią ubarwiać rzeczywistość, aby wyolbrzymić swoje zasługi. Owszem, krew i krzyki pojawiają się podczas porodu, ale prawdopodobnie nie w takiej ilości i natężeniu, o jakich słyszysz od swoich kolegów. Historie o mdleniu też raczej są przekazywaną z ust do ust anegdotą niż rzeczywistą plagą na salach porodowych.

Zapytaj sam siebie

Choć na pewno warto wysłuchać partnerki i uwzględnić jej oczekiwania i potrzeby, to decyzja o uczestniczeniu w porodzie powinna należeć głównie do ciebie. Jeśli wiesz, że cała sytuacja cię przerośnie, nie należy się zmuszać. Przekraczanie progu sali porodowej z powodu pretensji, narzuconych wymogów i panującej mody to wyjście najgorsze z możliwych. W skrajnym przypadku może doprowadzić do rozpadu związku. 

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ