Naturalne kosmetyki z ekologicznej półki
Pin It

Miód do pielęgnacji ust, oliwa na zadbane paznokcie, peeling kawowy na poprawę wyglądu skóry, odżywka z jajek dla pięknych włosów – naturalne kosmetyki w wielu przypadkach są nie tylko skuteczne, ale i dają nam gwarancję, że produkty te nie są naszpikowane chemią i sztucznymi dodatkami. Na ich wykonanie trzeba mieć jednak i ochotę, i czas, a nierzadko w nawale codziennych obowiązków może ich po prostu zabraknąć. Rozwiązaniem dla tych, dla których nie jest obojętne to, co znajduje się na etykietach kosmetyków, mogą być produkty z ekologicznej półki. 

Ekologiczny, czyli jaki?

Termin „naturalny” jest dziś odmieniany we wszystkich przypadkach w każdej możliwej dziedzinie życia. Wiedząc, że coś jest „naturalne” domagamy się, aby było przede wszystkim zdrowe i przyjazne dla środowiska. Ma zagwarantować bezpieczeństwo – nam, naszym bliskim, otoczeniu, równocześnie mając wpływ na poprawę kondycji naszej planety. W kontekście urody i pielęgnacji termin „naturalny” kojarzony jest z pięknem, codzienne doświadczenie uczy nas jednak, że nad samym efektem „naturalności” można się również solidnie napracować. Aby uzyskać pożądany efekt sięgamy więc po różnorodne kosmetyki, które najczęściej z naturą mają niewiele wspólnego. Alternatywnym rozwiązaniem mogą być kosmetyki ekologiczne, które od „zwykłych” odróżnia wiele właściwości, a najczęściej – brak szeregu składników powszechnie stosowanych w przemyśle kosmetycznym.

– W kosmetykach ekologicznych brak olejów syntetycznych i innych składników pochodzenia petrochemicznego, syntetycznych barwników i szkodliwych środków konserwujących oraz surowców z roślin modyfikowanych genetycznie – wyjaśnia Iwona Jasińska, właścicielka sklepu z ekologicznymi kosmetykami. –Ich składniki roślinne pochodzą z kontrolowanych plantacji ekologicznych, a dopuszczalne surowce pochodzenia zwierzęcego mogą pochodzić tylko od zwierząt żywych (np. mleko, miód). Poza tym ich producentów obowiązuje zakaz testów na zwierzętach oraz stosowanie ekologicznych opakowań – dodaje.

Czego nie powinno być w ekologicznych kosmetykach?

W ekologicznych kosmetykach nie znajdziemy tak powszechnie stosowanych środków chemicznych, jak:

  • syntetyczne detergenty SLS i SLES (Sodium Lauryl Sulphate i Sodium Laureth Sulphate), które zapewniają pienienie się,
  • parabeny – konserwanty, które niszczą wiele szkodliwych grzybów, mogą jednak powodować alergie, mogą mieć działanie rakotwórcze),
  • surowce syntetyczne zwane PEG (Polyethylene Glycol), które mogą sprawiać, że skóra staję się przepuszczalna dla ewentualnych substancji toksycznych z otoczenia,
  • oleje syntetyczne pochodzenia petrochemicznego (Mineraloil, ParafinumLiquidum), które pokrywają skórę warstwą hamującą wymianę gazową i metaboliczną, co sprawia, że nawet najbardziej wartościowe składniki aktywne, które są w nich rozpuszczone, nie wnikają do skóry (w kosmetykach ekologicznych zamiast nich stosowane są oleje naturalne, np. olej sezamowy, arachidowy, różany, ze słodkich migdałów, z kiełków pszenicznych, masło shea, oliwę z oliwek).
Certyfikaty

O tym, czy sięgając po dany kosmetyk naprawdę mamy do czynienia z produktem ekologicznym, informują umieszczone na nich certyfikaty, jak np. niemiecki BDIH lub francuski ECOCERT. Jak podaje Iwona Jasińska, na polskim rynku certyfikat BDIH posiadają takie firmy jak: Lavera, LogonaNaturkosmetik, ProvidaOrganics, Weleda, SanteNaturkosmetik, Dr. Hauschka, Tautropfen, Anne Lind Natural Welless, Khadi. Natomiast certyfikat ECOCERT mają m.in. produkty firm Eco Cosmetics, Alva. Francuski certyfikat COSMEBIO zdobi opakowania kosmetyków firmy Coslys. Swoje certyfikaty wystawia też niemieckie stowarzyszenie producentów ekologicznych DEMETER (mają go m.in. kosmetyki firmy Weleda, ProvidaOrganics, Tautropfen). Oprócz wymienionych oznaczeń, niektóre kosmetyki  (np. Lavera, Logona, Dr. Hauschka, Weleda) mają też nowy standard certyfikacji NaTrue oraz SOIL ASSOCIATION z Wielkiej Brytanii (BalmBalm) oraz certyfikat ICEA firmy Bio2You. Dodatkowym oznaczeniem informujących nas o tym, że mamy do czynienia z naturalnym kosmetykiem, jest znak Rolnictwa Ekologicznego oraz Fairtrade.

Co istotne, z certyfikatami wiążą się pewne ograniczenia, a w przypadku kosmetyków ekologicznych dotyczy to czasu jego obowiązywania. Certyfikaty te wydawane są na rok, stąd świadectwo sprzed kilku sezonów nie gwarantuje nam, że firma nadal stosuje wysokie ekologiczne standardy. Bywa również, że firma stosuje je wyłącznie do określonej linii kosmetyków, jak np. seria ECO GOLD firmy Kropla Zdrowia.

Jak czytać etykiety kosmetyków?

Nie każdy z nas przywiązuje uwagę to tego, co jest napisane na etykietach kosmetyków. Iwona Jasińska przekonuje jednak, że to najlepszy sposób na to, aby sprawdzić, z jakim kosmetykiem mamy do czynienia. – Niepisaną zasadą firm zajmujących się produkcją kosmetyków ekologicznych jest niestosowanie agresywnej reklamy. Pamiętajmy, że produkty bez konserwantów zachowują trwałość o wiele krócej, dlatego trudno produkować je masowo. Kosmetyków ekologicznych nie znajdziemy w sieciowych drogeriach, a jedynie w wybranych miejscach. A najlepszą metodą jest czytanie listy składników na etykietach kosmetyków. Tak zwana lista INCI – International Nomenclature of CosmeticIngredients – musi się znajdować na każdym kosmetyku dopuszczonym do sprzedaży w Europie. Warto też pamiętać o tym, że na początku listy wymienione są składniki, których jest w kosmetyku najwięcej – tłumaczy.

Czego w takim razie nie powinno być na etykiecie kosmetyku ekologicznego? Lista jest naprawdę długa.  Jeżeli producent zapewnia, że jego wyroby są ekologiczne, nie powinniśmy w nich znaleźć: Sodium Lauryl Sulphate, Sodium Laureth Sulphate, olei syntetycznych: Mineral Oil, Petrolatum, Paraffinum-Liquidum, Cera Microcristalline, Microcrystalline Wax, Ozokerit, Ceresi, Silikon, Parafin, Propylene Glycol, Butylene Glycol, Xylene Glycol (Glikol propylenowy i inne glikole) oraz parabenów: Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben i Propylparaben.

Oprócz wymienionych składników wiele produktów zawiera też substancje zapachowe, a te nie wymagają od producentów szczegółowej deklaracji składu. – Nie wiem, czy pod niewinnie brzmiącymi nazwami fragrance, czy perfum ukrywają się naturalne substancje zapachowe, czy też syntetyki, złożone w niektórych przypadkach nawet z 200 substancji chemicznych. I to właśnie tutaj ukryta jest większość alergenów. Szczególnie złą sławą cieszy się ostatnio syntetyczne piżmo wykorzystywane do produkcji perfum, kremów po goleniu, mydeł i innych produktów higienicznych. Natomiast delikatne zapachy kosmetyków naturalnych uzyskiwane są dzięki stosowaniu wyłącznie naturalnych olejków eterycznych, które tylko w rzadkich przypadkach, u osób bardzo wrażliwych, mogą prowadzić do uczuleń, czy reakcji alergicznych. W nazwie INCI znajdziemy często w nawiasie dodatkowe określenie (essentialoils) – wyjaśnia Iwona Jasińska.

Aby konserwować swoje produkty, producenci kosmetyków ekologicznych wybierają naturalne metody, na które składa się szereg czynników, m. in. dokładna selekcja czystych surowców, użycie olejków eterycznych, które stabilizują ich trwałość, zastosowanie witamin (np. wit. C, D i E), niewielkich ilości czystego alkoholu roślinnego, utrzymywanie odpowiedniego Ph kosmetyku, stosownie substancji naturalnie konserwujących, produkcja i pakowanie w specjalnych pomieszczeniach, spełniających standardy farmaceutyczne – w specjalnych komorach azotowych, co zabezpiecza kosmetyki przed przenikaniem do nich tlenu.

Brak definicji

Sklepy z kosmetykami ekologicznymi posiadają na ogół bardzo bogatą ofertę. Spośród dostępnych na rynku produktów można znaleźć kosmetyki m.in. dla kobiet w ciąży, mężczyzn, niemowląt i dzieci, dla osób z alergiami, kosmetyki wegańskie, kosmetyki do twarzy, włosów, ciała (łącznie z ekologicznymi pastami do zębów). Wszystkie kosmetyki określane mianem „naturalne” muszą spełniać wymogi stawiane wszystkim kosmetykom, jednak to, czy są w pełni ekologiczne jest już zupełnie czymś innym. Do tej pory brakuje w Polsce uregulowań prawnych, które definiowałyby pojęcie kosmetyku naturalnego. – Zanim jednak powstaną polskie instytucje kontrolujące kosmetyki naturalne, nie pozostaje nam nic innego, jak dogłębne studia nad INCI przed zakupem kolejnego szamponu, kremu, czy też innego produktu, który ma posłużyć do pielęgnacji naszego ciała – dodaje Iwona Jasińska.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ