jak pogodzić karierę z macierzyństwem
Pin It

Rodzina, praca, dom – o tym, że znalezienie równowagi w tych wszystkich obszarach nie jest łatwe, nie trzeba wcale przekonywać. Jak znaleźć balans pomiędzy życiem prywatnym a zawodowym i w każdej z tych sfer odczuwać satysfakcję?

Na ogół w momencie, gdy urodzi się dziecko, zapominamy o reszcie świata. Cały dotychczasowy porządek ulega zmianom. Mama i dziecko to w tym czasie na ogół dwie nierozerwalne istoty, które wzajemnie się potrzebują i chcą być jak najbliżej siebie. Jak długo może trwać taki stan? – Każdy sam musi to poczuć. U jednych będzie to dłużej, u innych krócej. W pewnym momencie poczuje się gotowość do tego, aby wrócić do pracy i do tego, co robiło się wcześniej, przed pojawieniem się dziecka – mówi Joanna Bzdzion, coach i mama, która po siedmiu miesiącach urlopu macierzyńskiego zdecydowała się wrócić do pracy w korporacji.

Psycholog Anna Kasperek, mama dwuletniego Franka, wyłącznie macierzyństwu poświęciła jeden rok. – Syn urodził się zaraz po moich studiach i byłam nim bardzo zaabsorbowana. Skupiłam się głównie na byciu mamą i nie myślałam wtedy nad tym, co mogłabym robić. Mniej więcej po roku spędzonym z dzieckiem rozpoczęłam współpracę w jednym ze stowarzyszeń, gdzie prowadziłam szkolenia i zaczęłam się aktywnie udzielać – opowiada.

Jak mówi Joanna Bzdzion, w pewnym momencie przychodzi olśnienie: „Ok. jestem mamą, jest fajnie, ale chcę być kimś jeszcze”. – Trzeba poczuć ten właściwy moment i się go nie bać. Z tego co obserwuję, rodzice obawiają się, jak to będzie, gdy mama wróci do pracy. Będzie inaczej – to na pewno – co nie znaczy wcale, że gorzej – tłumaczy coach.

Zastrzyk energii

– W moim przypadku powrót do pracy sprawił, że wracałam do domu z nową energią. Przebywając cały czas z dzieckiem, codzienna monotonia zaczęła mi ją z czasem zabierać. Nie miałam na nic ochoty, spacer z synem postrzegałam jako przymus – opowiada Joanna. – Teraz wracam z pracy i mam jeszcze większą ochotę, aby przebywać z dzieckiem, trochę poszaleć, wygłupiać się z nim, zrobić coś ciekawego.

Regenerowanie sił nie musi wiązać się z powrotem do pracy. Można zadbać o siebie inaczej, np. przez podjęcie świadomej decyzji, że chcemy mieć jedno popołudnie w tygodniu tylko dla siebie. Co jest w tym wszystkim najważniejsze? – Aby robić to bez wyrzutów sumienia – mówi coach. – Aby nie mieć poczucia, że jak pójdziemy na jakieś spotkanie albo basen to zawali się cały świat, tylko powierzyć opiekę nad dzieckiem komuś innemu i mieć do tej osoby zaufanie, że sama sobie ze wszystkim poradzi.

Rozdwojenie jaźni

Sytuacja, w której będąc w domu myślimy o pracy, a będąc w pracy zastanawiamy się, co się dzieje w domu, nie należy chyba do rzadkich. Szczególnie na początku, krótko po powrocie do zawodowych obowiązków. W efekcie w żadnym z tych miejsc nie czujemy się w naprawdę dobrze i nie potrafimy skupić się na swoich obowiązkach. Co z tym zrobić?

– To przychodzi z czasem. Warto jednak nie bać się tego i sprawdzić, jak mi z tym jest. Żadna decyzja nie jest przecież nieodwołalna – mówi Joanna. – Jeżeli wrócę do pracy i cały czas będę myślami przy swoim dziecku i nie będę w stanie przez to pracować, to może faktycznie jeszcze nie jest to ten właściwy moment. Z tego, co jednak obserwuję, dla młodych mam najgorszych jest kilka pierwszych dni, później wszystko się normuje.

Anna przekonuje, że pracę można pogodzić z rodzicielstwem. – Warto odpowiedzieć sobie na pytanie: „Co jest dla mnie ważne?” – mówi. – Najistotniejsze, to stanięcie w prawdzie o sobie, czego potrzebuję. Nie jest  to absolutnie myślenie egoistyczne, że chcemy się rozwijać i robić karierę, jest to zdrowe zadbanie o siebie. Przecież szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko – dodaje. – Najważniejsze to poradzić sobie z tym dysonansem, bo chyba każda mama, która zdecyduje się, aby całkowicie poświęcić się dziecku, wrócić do pracy albo łączyć jedno z drugim, ma przekonanie, że ktoś na tym cierpi – albo ona, albo dziecko – mówi.

Coach zwraca jeszcze uwagę na to, aby starać się znaleźć właściwe proporcje. Jeżeli nasza praca wymaga od nas nieobecności przez cały dzień, a mamy potrzebę, aby spędzać dużo czasu z dzieckiem to istnieje ryzyko, że będziemy funkcjonować w wiecznym poczuciu winy, że nie jesteśmy tak dobrzy, jakbyśmy chcieli – zarówno jako rodzic, jak i pracownik. – Warto wtedy przewietrzyć swój system wartości i sprawdzić, co w danym momencie jest dla nas ważne i jak mogę to realizować – mówi Joanna Bzdzion.

Dla tych, którzy są rozdarci pomiędzy własną karierą a całkowitym poświęceniem się dziecku, nie ma złotej recepty. Anna proponuje jednak, aby wychodzić z pewnego założenia, które pomaga w wyznaczaniu priorytetów. – Myślę, że głównym punktem, od którego trzeba wyjść, jest stwierdzenie, że dziecko nie jest moje, że zostało urodzone i z chwilą porodu coraz bardziej się usamodzielnia, staje się osobą niezależną ode mnie – tłumaczy. – Myślenie, że muszę być cały czas z dzieckiem, nie daje mu takiego pola do bycia samodzielną jednostką, nie pozwala mu się tak szybko usamodzielnić jak wtedy, gdy mama myśli o nim jako o osobnym, oddzielnym bycie – dodaje.

Nieocenione wsparcie

W sytuacji, w której nie chcemy mieć zbyt długiej przerwy od obowiązków zawodowych, nic tak nie pomaga, jak wsparcie bliskich. Warto z tego korzystać. – Być może tata albo ktoś bliski może jedno całe popołudnie spędzić z dzieckiem, aby można było dłużej pozostać w pracy – mówi Joanna. – Warto się też zorientować, czy pracodawca w takiej sytuacji gwarantuje nam elastyczny wymiar pracy i daje możliwość, aby część zadań dokończyć w domu – dodaje.

Anna, która obecnie spodziewa się drugiego dziecka, wspólnie z mężem podjęła decyzję, że okres 2–3 lat spędzi z dziećmi i równocześnie będzie pracować zdalnie. – Zajmuję się pisaniem projektów i ich realizacją. Jestem w stanie robić to z dzieckiem u boku – mówi. – Drugie dziecko urodzę w listopadzie, wtedy ruszamy też z nowym projektem. W lutym rozpoczną się szkolenia, które również będę prowadzić i optymistycznie myślę, że da się to wszystko pogodzić. Będą one skierowane do osób młodych, więc nie widzę problemu, aby wraz z małym dzieckiem zawiązanym w chuście poprowadzić szkolenie – opowiada. – Chociaż z drugiej strony, dzieci potrafią zaskakiwać, więc możliwe, że moje plany mogą się zmienić, a ja będę uczyć się wszystkiego na nowo.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ