Pin It

Czy zdarzyło ci się, że po powrocie z tygodniowych wakacji jeszcze przez dwa tygodnie nie mogłaś zabrać się do zawodowych obowiązków? Podpowiadamy, jak wrócić do pracy i nie zwariować, gdy umysł nadal odpoczywa na słonecznej plaży, a ciało… jest już w biurze.

Dobrze, jeśli z urlopu wrócimy w sobotę, a nie w ostatniej chwili. Dzięki temu następnego dnia obudzimy się we własnym łóżku i do poniedziałku będziemy miały czas na uporządkowanie spraw po powrocie i mentalne przygotowanie się do pracy. Zadbajmy, by na dzień przed powrotem do biura położyć się spać wcześnie – dzięki temu rano nie będziemy zaspane, spóźnione i od początku na straconej pozycji w pracy. Jeśli wakacje odbyły się w gronie całej rodziny, powrót do domu to też wyzwanie dla dzieci. Tym bardziej warto dać im czas na przyzwyczajenie się do codziennej rutyny (nawet kilka dni), zanim będą musiały iść do przedszkola lub żłobka.

Na wczoraj

Często popełniany błąd to wyjeżdżanie, gdy w domu piętrzy się pranie, a projekty z pracy nie są jeszcze skończone. Skutkuje to paniką po powrocie, gdy wszystko trzeba zrobić „na wczoraj” i do pracy wracamy zwykle już z zaległościami i zniechęceniem. Trudniej też wtedy skupić się na odpoczynku, bo wciąż przypominamy sobie, że w domu czekają pilne obowiązki… W poniedziałek po powrocie warto zacząć od uporządkowania miejsca pracy, odpowiadania na maile i przygotowania listy zadań na nadchodzące dni. Dajmy sobie jeszcze dzień lub dwa „taryfy ulgowej”, po której zabierzemy się na 100% do zadań, jednak nie pozwólmy, by zamieniło się to w miesiąc rozkojarzenia i mentalnej nieobecności w biurze. Współpracownicy przyłapujący nas na gapieniu się na zdjęcia z wakacji przy akompaniamencie szumu fal płynącego z komputera mogą odnieść wrażenie, że jeszcze wcale nie wróciłyśmy z urlopu. Innym grzechem, jaki popełniają niektóre z nas, jest chęć nadrobienia dwóch tygodni nieobecności w jeden dzień. Ustalamy więc ambitną listę, z którą trudno nam się wyrobić, a w rezultacie pierwszy dzień pracy jest koszmarem i mamy poczucie porażki. Alternatywa? Realnie oceńmy nasze możliwości, a nadrobienie zaległości rozłóżmy choćby na pierwszy tydzień.

EWA CHODAKOWSKA ćwiczenia

Nie chcę wracać

Powrót po dłuższym urlopie jest trudny. Szczególnie, że według psychologów zaczynamy w pełni odpoczywać dopiero po tygodniu wakacji. Kolejny tydzień to przyzwyczajanie się do nowego otoczenia, następne dni to właściwy wypoczynek i… wracamy do pracy właśnie wtedy, gdy udało nam się wreszcie o niej zapomnieć. Latem odżywają w nas też ze z dwojoną siłą marzenia i refleksje dotyczące życia. Na urlopie wszystko wydaje się proste, a marzenie, by wyprowadzić się do Portugalii lub nad Bałtyk zdaje się być w zasięgu ręki. Z tej perspektywy nasza dotychczasowa, „nudna” praca może wydawać się koszmarem. Ważne, by ambitne plany nie przysłoniły nam codzienności, do której powrót z zerową motywacją może być bolesny. Przestawienie się z trybu wakacyjnego na uporządkowany plan dnia i listę codziennych zadań może być początkowo ciężkie. Warto świadomie wdrożyć się do codziennych zadań (myśląc np. o tym, że do przeprowadzki do Portugalii potrzebujemy pieniędzy, a te musimy najpierw zarobić – np. w dotychczasowej pracy), zamiast „celebrować życie” i żyć wspomnieniami, gdy pilne projekty czekają na ukończenie, a szef patrzy na nas coraz bardziej sceptycznie.

Grille, weekendy i wizyty

Powrót po dłuższym czasie wolnego do pracy to też konieczność ustalenia na nowo granic. Latem wiele z nas bywa otwarte na długie rozmowy telefoniczne z przyjaciółmi, wypady do restauracji i niezapowiedziane wizyty. Wraz z końcem wakacji musimy na nowo nauczyć się odmawiać i ustalić priorytety. Krewnym i znajomym warto uświadomić, że przy okazji kolejnego urlopu będziemy do ich dyspozycji, ale teraz priorytetem jest praca. Latem cotygodniowe spotkania w gronie przyjaciółek wydają się być realne, jednak gdy w jesienne, deszczowe wieczory zaczniemy wracać z pracy padnięte warto zweryfikować plany w trosce o swój czas i odpoczynek. W szczególnie trudnej sytuacji są osoby, które wracają do pracy, którą mogą wykonywać w domu. Wizualnie nic się u nich nie zmieniło – nadal siedzą przed komputerem na tarasie. Warto jednak uświadomić rodzinie i przyjaciołom, że tak naprawdę, choć siedzimy w tym samym miejscu, jesteśmy już „w biurze”.

Jeśli wciąż nie możemy przeboleć powrotu z urlopu, pomyślmy już o… następnym. Dobrze jednak, jeśli myśli te będą pozytywne. A więc: za rok chcielibyśmy spędzić nad morzem dwa razy więcej czasu, lub pojechać w jeszcze bardziej egzotyczne miejsce. Jak to osiągnąć? Na przykład realizując na czas cele zawodowe i przykładając się do powierzonych nam zadań. Osiągniemy to, jeśli skupimy się na pracy –  z myślą o przyszłym, fascynującym lecie będzie to łatwiejsze.


Planujesz wakacje z całą rodziną? TUTAJ znajdziesz mnóstwo ciekawych i niedrogich ofert!

Vacanceselect

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ