jazda na rowerze z neimowlakiem
Pin It

Do tej pory jazda na rowerze była twoim najlepszym sposobem na spędzanie wolnego czasu? To dobrze, bo nawet po urodzeniu dziecka w tej kwestii nic nie powinno się zmienić. Już od pierwszych miesięcy życia warto zaszczepić w maluchu rowerowego bakcyla. Policja, rowerowi specjaliści i sportowcy są podobnego zdania.

Prawo jazdy na przyczepce

Już od ponad czterech lat „rowerowi rodzice” mogą korzystać z przywileju nowelizacji Ustawy Prawa o ruchu drogowym. – Ustawa dopuszcza przewóz dzieci w przyczepie przystosowanej konstrukcyjnie do przewozu osób, ciągniętej przez rower lub wózek rowerowy. Natomiast art. 2 pkt 47a Ustawy Prawa o ruchu drogowym określa definicje wózka rowerowego – jest to pojazd o szerokości powyżej 0,9 m przeznaczony do przewozu osób lub rzeczy, poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem; wózek rowerowy może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny zasilany prądem  o napięciu nie wyższym niż 48 V o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250 W, którego to moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h – wyjaśnia podinsp. Maciej Milewski, rzecznik prasowy opolskiej komendy wojewódzkiej policji.

Do pewnego czasu wiele osób bało się korzystać z takiej formy transportu dzieci, ponieważ kiedyś rodzic mógł dostać mandat za nieprawidłowe przewożenie dziecka. Wraz ze zmianą przepisów, zmieniły się możliwości podróżowania z nawet bardzo małym dzieckiem. Dzięki temu nie trzeba czekać aż dziecko będzie już umiało siedzieć, żeby przewieść je w foteliku. – Fotelik umożliwia wprawdzie przewożenie dziecka na rowerze, ale chodzi nie tyle o możliwość przewiezienia, co o możliwość podróżowania. I tu przyczepka jest bezkonkurencyjna. Dobra przyczepka jest dużo wygodniejsza niż fotelik. Nie raz widziałem śpiące dzieci jadące w foteliku z bezwładnie zwisającą głową, podskakującą na wybojach. W przyczepce głowę można wygodnie oprzeć. Dodatkowo dziecko ma swoje miejsce, gdzie może jechać z ulubionymi zabawkami. – twierdzi Piotr Piłaciński z grupy rowerowej „Koło Roweru”.

 przyczepki rowerowe dla dziecka

W poszukiwaniu sprzętu

W Polsce, przewożenie dzieci w przyczepkach nie jest jeszcze tak popularne jak na przykład w Holandii lub Danii. Dlatego też wybór sprzętu i konkurencja w sprzedaży jest mniejsza. Zdecydowanie bardziej rozwinięty „przyczepkowy świat” znajduje się w sieci. Sklepy internetowe gwarantują duży wybór sprzętu sprawdzonych producentów. Tam ceny są też przeważnie niższe niż w sklepach stacjonarnych. Jednak jak mówią znawcy tematu – lepiej zobaczyć, a potem zamówić. -Siedzenie jest według moich obserwacji najgorzej wykonaną częścią większości przyczepek. Kupując przyczepkę do turystyki, należy zwrócić baczną uwagę na ten element – jeśli dziecku będzie niewygodnie to z jazdy nici. Dobre siedzenie powinno umożliwić dziecku jazdę w pozycji lekko leżącej (nie siedzącej jak na stołku!), z wygodnym oparciem głowy (z miejscem na kask!) i pleców. Nogi powinny być jak najbardziej wyprostowanie – w kolanach powinien być kąt rozwarty. Siedzenie i pasy powinny tworzyć całość, która z jednej strony umożliwia wygodną pozycję, z drugiej zapobiega wyjeżdżaniu dziecka z siodełka  – wyjaśnia szczegółowo Piotr Piłaciński. Niestety większość sprzedawców przyczepek rowerowych dostępnych w Polsce nie posiada asortymentu, który gwarantowałby dziecku pozycję leżącą. – Producent przyczepek, które sprzedajemy zastrzega, że są one przeznaczone dla osób od 18. miesiąca życia, a to oznacza, że dziecko musi już umieć siedzieć samodzielnie, aby z przyczepki korzystać – mówi Przemysław Neumann, właściciel internetowego sklepu z asortymentem rowerowym „Ramfis”. Polscy rodzice, jeśli już taką przyczepkę kupią, to  „mają na nią sposób”. – Malucha wsadzamy do przyczepki w foteliku samochodowym, przypinamy pasami i… jedziemy. Po dotarciu na miejsce możemy odstawić rowery, a przyczepki używać jako wózka. Powiedziałbym, że to rozwiązanie jest niemal idealne dla wszystkich. Maluch śpi, podróżuje, dotlenia się, a rodzice nie muszą być uzależnieni wyłącznie od samochodu jeśli chcą się wspólnie z dzieckiem wyrwać za miasto  – mówi Wojciech Romanowski, tata 11. miesięcznej Majki. Nawet jeśli nasza pociecha podrośnie, to wcale nie oznacza, że przyczepka, którą kupiliśmy stanie się bezużyteczna. – Dopuszczalna ładowność przyczepki to 45 kg. Także bez problemu możemy w niej przewozić nawet kilkuletniego brzdąca. Poza tym, w przyczepce dziecko siedzi wygodnie, komfortowo i bezpiecznie, jest osłonięte od słońca, deszczu i wiatru. Może nawet zabrać ze sobą swoje ulubione zabawki. Zupełnie inaczej niż w rowerowym foteliku, gdzie maluch ma unieruchomione nóżki, jest mu niewygodnie i marudzi. Jazda na rowerze z fotelikiem jest też wiele trudniejsza – przez cały czas trzeba bardzo uważać, żeby nie stracić równowagi i nie przewrócić się razem z dzieckiem – dodaje Przemysław Neumann.

Bo rower mieć trzeba

Nie umiem jeździć na rowerze. Tak przerażające zdanie można usłyszeć z ust coraz większej liczby dzieci. – To bardzo smutna sytuacja, kiedy w upalne dni mijam samochody, w których siedzą dzieci. Dojeżdżam do parku, a tam, z tego samego samochodu wysiadają rodzice, dziecko i wózek. Chwila spaceru i do domu – opisuje Mateusz Węglarczyk, który trenuje rowerowy freeride – jedną z odmian kolarstwa. Taki obrazek to obecnie nie nowość, a bobasy już od małego uczone są, że jedynym dostępnym środkiem transportu jest samochód. – Jazda na rowerze, to nie tylko weekendowa wycieczka. To także idea. Jeśli ktoś jeździł na rowerze zanim usiadł za kółkiem samochodu, lepiej zna realia drogi, jest wrażliwszy na to co dzieje się wokół niego i przede wszystkim jest bardziej wyrozumiały dla każdego rowerzysty, którego mija. Stąd apel do rodziców: nie bójcie się wozić malca na rowerze – przekonuje sportowiec.

O tym, że jazda rowerem uczy i kształtuje przyszłego kierowcę przekonani są również policjanci, dlatego na komendzie nikt o rowerzystach nie zapomina.  – W ramach ogólnopolskich akcji organizowanych przez policję mających na celu poprawienie bezpieczeństwa osób poruszających się na rowerach prowadzonych jest szereg akcji np. „Niechronieni uczestnicy ruchu”, „Jesteś widoczny jesteś bezpieczny”, „Rowerem bezpiecznie do celu”, „Turnieje rowerowe bezpieczeństwa w ruchu drogowym”. Głównym celem tych akcji jest promowanie bezpieczeństwa w ruchu drogowym rowerzystów, a w szczególności dzieci i młodzieży. Oprócz tego mają one także zaznajomić najmłodszych jak również i młodzież z zagrożeniami z jakimi mogą mieć do czynienia na drodze i uświadomić im, że bezpieczeństwo na drodze zależy przede wszystkim od nich samych oraz o znajomości przepisów – podsumowuje rzecznik prasowy opolskiej policji.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ