fot. Łukasz Urbański
Pin It

Mama trzech córek, żona, artystka, autorka tekstów i jak sama o sobie mówi – szczęśliwy człowiek. O życiu w dużej rodzinie, złotych myślach jej dzieci opisywanych na blogu oraz płycie, w której przedstawia każdy rodzaj miłości, opowiada Magda Steczkowska.

Jest Pani mamą trzech dziewczynek w różnym wieku. Jak wyglądają ich relacje – to mieszanka wybuchowa solistek, czy raczej zgrane trio?

To zależy od dnia (śmiech). Michalina i Antosia z racji małej różnicy wieku trzymają się razem. Zosia to już nastolatka, więc bywa różnie, ale ogólnie ich relacje są przyjacielskie. Oczywiście walka o to, komu, ile czasu poświęciła mama jest nieustająca, ale najważniejsze, że widać i czuć ich ogromne przywiązanie do siebie i miłość.

Czy w wychowaniu dzieci kieruje się Pani jakimiś konkretnymi zasadami, czy raczej działa spontanicznie, instynktownie?

I jedno, i drugie. Uważam, że przestrzeganie zasad i pewne ramy są koniecznie w wychowywaniu dzieci. Pamiętam jednak, co było dla mnie ważne, kiedy sama byłam dzieckiem i staram się nie popełniać błędów naszych rodziców. Choć poradników na temat wychowania dzieci napisano tysiące, uważam, że każdy sam musi znaleźć drogę do swojego dziecka i tu intuicja jest bezcenna.

Razem z Piotrem Królikiem jesteście Państwo parą zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym. Jak udaje się to pogodzić?

Jakoś dajemy sobie radę. Mam do Piotra pełne zaufanie. W sprawach rodzinnych dzielimy się obowiązkami, natomiast w sprawach zawodowych mamy ich bardzo jasny podział. To chroni nas przed niepotrzebnymi nieporozumieniami.

Poza tworzeniem muzyki, zajmuje się Pani również pisaniem bloga. Można przeczytać na nim nie tylko o ogromnej kreatywności Pani córek J, ale również o modzie i urodzie. Skąd wziął się pomysł na blogowanie?

Lubię pisać, dzielić się z innymi moimi doświadczeniami, przemyśleniami, a także „złotymi myślami” moich córek. Za każdym razem kiedy je wrzucam, zarówno na moim blogu kochamciezycie.pl, jak i na moim profilu na Facebooku widzę, ile pozytywnych emocji wywołują. Cieszę się, że moje małe szczęścia potrafią wywołać uśmiech nie tylko na mojej twarzy.

Na Pani blogu pojawiły się ostatnio zdjęcia dla magazynu Viva, przedstawiające cztery z sześciu sióstr Steczkowskich. Mają Panie także trzech braci. Duże rodziny to w dzisiejszych czasach rzadkość. Co daje posiadanie tak licznego rodzeństwa?

Jestem szósta z kolei, więc nie wiem jak wygląda bycie jedynaczką. Liczne rodzeństwo to dużo zabawy, potworny harmider, radość, ale także brak prywatności i walka charakterów. Dlatego też szybko stałam się bardzo samodzielna. W wieku 15 lat wyjechałam do szkoły z internatem, a od 18. roku życia utrzymuję się sama. Im jestem starsza, tym bardziej doceniam moich rodziców i ich determinację w walce o naszą edukację muzyczną. Mam dla nich ogromną wdzięczność i szacunek. Ja mam tylko troje dzieci, a czasami nie wiem, jak się nazywam.

Jak układają się Pani relacje z rodzeństwem? Jesteście podobni, czy zupełnie różni?

Wszyscy jesteśmy indywidualistami. Jesteśmy podobni do siebie fizycznie, natomiast nasze charaktery są zupełnie różne. Mamy fajne relacje. Mieszkamy daleko od siebie, ale kiedy tylko jest okazja, odwiedzamy się i miło spędzamy czas. Tematów do rozmów nigdy nam nie brakuje.

Czy wśród rodzeństwa mają Państwo swojego, nazwijmy to „lidera”, który inicjuje spotkania rodzinne, czy każdy ciągnie do rodzinnego domu tak po prostu?

Nie, nie mamy lidera i niestety nie mamy już rodzinnego domu. Większość z nas ma już swoje rodziny i swoje domy. W dużym gronie spotykamy się przy okazji większych wydarzeń rodzinnych, dlatego wszystko zależy u kogo się ono odbywa.

Oprócz tego, że są Państwo bardzo zżytą rodziną, łączy was także wspólna pasja, jaką jest muzyka. Czy kiedykolwiek wyobrażała sobie Pani siebie wykonującą inny zawód, czy raczej była Pani od początku „skazana” na muzyczną drogę?

Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie w innym kierunku, chociaż nie wiedziałam, że śpiewanie stanie się moją pasją. Samą mnie to zaskoczyło. Raczej widziałam siebie jako członka orkiestry symfonicznej. Niestety okazało się, że nie jest to zawód dla mnie, ze względu na mój kręgosłup, który dawał się mnie we znaki już w liceum. Musiałam poszukać dla siebie czegoś innego i tu przypadek sprawił, że zaczęłam pracować z Marylą Rodowicz. Później już samo życie napisało scenariusz.

Czy Pani córki również wykazują zdolności muzyczne, a może widzi Pani ich przyszłość w zupełnie innych dziedzinach?

Jednego czego chcę dla moich córek, to tego, aby robiły to, co będą kochać. Nie ma dla mnie znaczenia, co to będzie. Niewątpliwie, są utalentowane muzycznie, ale czy to będzie ich pomysł na życie? Nie mam pojęcia. Jakąkolwiek drogę wybiorą, będziemy je wspierać.

Ostatnio ukazała się Pani płyta pt. „… nie na zawsze”.  To krążek mówiący o wielu odcieniach miłości. Która z jej barw dominuje w Pani życiu?

Każda. Dlatego potrafię tak wiarygodnie o nich śpiewać (śmiech). To, że miłość niejedno ma imię, wszyscy wiemy, ale nie wszyscy jeszcze tego doświadczyliśmy. Jestem pewna, że każdy, kto posłucha tej płyty znajdzie w niej cząstkę swoich przeżyć, bo każdy kiedyś kochał, kocha lub będzie kochał, ale jak? I do czego go to zaprowadzi? Nikt z nas tego nie wie.

Miłość ma wiele barw, podobnie jak życie artystyczne. Zapewne wie Pani o tym po udziale w programie „Twoja twarz brzmi znajomo”. Czy również w życiu przybiera Pani różne twarze – jako mama, żona, artystka?

Jestem Magdą Steczkowską, matką, żoną, artystką, autorką tekstów, blogerką, bałaganiarą uwielbiającą porządek, optymistką, wrażliwcem, wierną przyjaciółką i szczęśliwym człowiekiem.

Jestem po prostu sobą.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Magda Steczkowska
fot. Łukasz Urbański
Magda Steczkowska
fot. Łukasz Urbański
Magda Steczkowska
fot. Łukasz Urbański

 

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ