Pin It

Według stereotypu siedzą w domu i zajmują się tylko dziećmi. Tymczasem na świecie jest 70 mam – miliarderek, które godzą życie prywatne z zawodowym.

Margaret C. Whiteman od 2004 roku znajduje się na liście najbogatszych ludzi świata. Karierę zaczęła po studiach na Harvardzie, od Procter & Gamble. Później były stanowiska menadżerskie w Disney’u czy Hasbro, a w końcu w Ebay’u – z firmy zatrudniającej 30 pracowników przekształciła portal w miliardowe przedsiębiorstwo o światowym zasięgu. W życiu prywatnym ma męża neurochirurga i dwóch synów. Pytana przez Forbes, skąd czerpie siłę do zarządzania miliardami dolarów i opieki nad rodziną, odpowiada, że… od swojej mamy. – Nauczyła mnie, że nie musisz być idealny, żeby być liderem, ale nie możesz być strachliwy. – tłumaczy Whiteman. Jej mama dała jej przykład aktywności w każdym wieku, gdy po czterdziestce nauczyła się mandaryńskiego i odbyła 80 podróży do Chin.

Po mężu czy po ojcu?

Co ciekawe, Margaret C. Whiteman jest jedną z 70 mam-miliarderek, ale też jedną z zaledwie ośmiu, które do fortuny doszły własną pracą. Dla porównania: na liście najbogatszych ludzi świata jest 555 ojców – miliarderów. Większość bogatych mam odziedziczyło fortunę po ojcu lub mężu, jak np. najbogatsza kobieta świata (i mama) Christy Walton, której mąż założył sieć hipermarketów Wal-Mart i w spadku pozostawił 24 miliardy dolarów, czy najbogatsza Polka – Barbara Piasecka-Johnson. Wśród kobiet, które same doszły do fortuny znajduje się też np. mama dwójki dzieci Rosalia Mera, założycielka sieci odzieżowej Zara, Doris Fisher z GAP czy Guiliana Benetton z Benettona.

Życiowa inspiracja

Niektóre z najbogatszych mam miały trudne początki, które jednak przekuły w późniejszy sukces. Tak było np. z Joanne K. Rowling, która na swoich doświadczeniach ze śmiercią rodziców, rozwodem i biedowaniem na zasiłku wraz z dzieckiem oparła fabułę bestsellerowego Harrego Pottera. Inna brytyjska milionerka zbiła fortunę na… nocnikach dla dzieci. Doświadczenie w tym temacie zdobyła, doglądając swojego dziecka. Ciekawa jest też sytuacja najbogatszej kobiety Azji, czyli Savitri Jindal, która jest mamą dziewiątki dzieci. Jak daje sobie radę? Przy pierwszej piątce dzieci siedziała w domu; obecnie najstarsza czwórka jest już dorosła i pomaga jej w prowadzeniu firmy, a ona ma więcej czasu na działalność, m.in. polityczną. Według niej rodzina jest najważniejsza, jednak nie lubi marnować czasu i dlatego prowadzi założoną przez męża firmę i kandyduje w wyborach.

Rodzinne spory

A jak to jest być córką mamy-miliarderki? Wie o tym Françoise Bettencourt-Meyers , córka założycielki koncernu L’Oreal. Według córki mama, pomimo obowiązków szefowej jednej z największych firm świata, wtrąca się w jej życie, nie akceptuje jej wyborów i wciąż się czepia. W toku jest nawet sprawa sądowa z inicjatywy córki, która twierdzi że mama nie potrafi zarządzać majątkiem i powinna przejść testy psychiatryczne. O tym, że niesnaski na linii rodzic – dziecko zdarzają się nawet najbogatszym, przekonał się też syn Marylin Carlson Nelson, która najpierw przekazała synowi warte miliardy przedsiębiorstw, a potem zwolniła go za eksperymenty z narkotykami i jazdę po pijanemu.


Potrzebujesz niedużej pożyczki na zakupy? Tutaj ją dostaniesz bez zbędnych formalności.


 

Rady od milionerki

W porównaniu do majętnych koleżanek zatrudniona w Facebooku Sheryl Sandberg wypada skromnie, bo zarabia jedynie 30 milionów dolarów rocznie. Jednak to od niej płyną najcenniejsze porady, dotyczące tego, jak pogodzić macierzyństwo z karierą. – Powstrzymujemy się zarówno w małych, jak i dużych sprawach, poprzez nie podnoszenie ręki czy odpuszczanie tam, gdzie powinnyśmy twardo wkroczyć do akcji. – mówiła kobietom podczas Szczytu Ekonomicznego w Davos. – Bierzemy do siebie wiadomości, które płyną do nas przez całe życie: że źle jest być wygadanym, agresywnym w biznesie, silniejszym niż mężczyzna. Same zaniżamy swoje wymagania wobec siebie.

Sheryl, która sama musiała niejednokrotnie dokonywać trudnych wyborów dotyczących godzenia opieki nad dziećmi z pracą, namawia do tego, byśmy z góry nie rezygnowały z kariery. Jako jeden z głównych menadżerów w firmie Facebook codziennie wychodzi do domu o 17:30, bo szefowie wiedzą, że w ciągu dnia daje z siebie wszystko, ale rodzina również jest dla niej ważna. O tym, jak nie powinnyśmy postępować, również opowiadała podczas ostatniego Szczytu w Davos:

– Jest ostatni rok szkoły medycznej, a dziewczyny mówią „Pójdę na mniej ciekawą specjalizację, żeby było mi to łatwiej pogodzić z życiem prywatnym pewnego dnia”. Albo jest to piąty rok pracy w kancelarii prawnej, a dziewczyny mówią: „Nawet nie będę się starać o stanowisko partnera w firmie, bo kiedyś przecież będę miała dzieci”. Te kobiety nawet jeszcze nie są w związkach, a już martwią się o to, jak pogodzą ze sobą obowiązki, których jeszcze nie mają. I od tego momentu zaczynają się powoli wycofywać. Najgorsze, że często nawet nie zdają sobie z tego sprawy – tłumaczyła zebranym.

źródło: parentdish.co.uk, forbes.com

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ