Najnowsze masła do ciała – które wybrać?
Pin It

W ciągu ostatnich lat na tyle pokochałyśmy masła do ciała, że producenci postanowili wypuszczać kolejne warianty dosłownie co kilka miesięcy. Co o tegorocznych nowościach myśli Siostra Ania?

Farmona Sweet Secret

Ostatnie miesiące to wysyp maseł do ciała o bardzo apetycznych zapachach. Masło Farmony jest… szarlotkowe! To świetny pomysł polskiego producenta, bo zapach szarlotki niczym nie ustępuje woni piernika czy muffinek, do których przyzwyczaiły nas inne firmy kosmetyczne. Bardzo podoba mi się skład. Często w piernikowych czy imbirowych (z zapachu) kosmetykach ze świecą szukać aktywnych wyciągów z tych składników. Tu jest inaczej. O dobrą kondycję skóry zadba prawdziwy ekstrakt z jabłka, olejek cynamonowy i proteiny mleczne – to rzeczywiście szarlotka w kremie, brakuje tylko cukru;) Szkoda, że masło jest mało wydajne (zużywa się w mniej, niż dwa tygodnie), a zapach szybko się ulatnia. Farmona Sweet Secret kosztuje ok. 13 zł (TUTAJ kupisz je w promocyjnej cenie, za 10,40 zł).

farmona sweet secret

Macrovita Argan&Olive

Jedno z nielicznych wypuszczonych ostatnio maseł do ciała, które wyłamuje się z mody na obłędnie słodkie zapachy. Ale coś za coś: choć zapach jest lekko duszący, przywodzący na myśl bardziej staromodny zakład kosmetyczny, niż wnętrze współczesnej kosmetyczki, krem faktycznie nawilża i pozostawia skórę gładką aż do rana. Smarowałam nim też stopy i dłonie. Masło jest bardzo gęste, dość wydajne, choć aby się dobrze wchłonęło, potrzeba mu dłuższej chwili. Tego się jednak spodziewałam, mając doświadczenie z olejem arganowym. Masło zawiera też kwas hialuronowy, co w praktyce ma oznaczać, że po dłuższym stosowaniu skóra powinna stać się mniej podatna na starzenie. Mało „szałowe” opakowanie, średni zapach i wysoka cena (70 zł) równoważy 92% składników naturalnych i solidne działanie nawilżające.

macrovita olive&argan
Bielenda Kakao i Orzech laskowy

Jeszcze kilka lat temu ceny balsamów pachnących prawdziwym, apetycznym kakao zaczynały się od kilkudziesięciu złotych. Dziś za takie masło do ciała zapłacimy mniej niż 15 złotych (w TYM MIEJSCU kupisz je za 12,70 zł). Ma ono przy tym bardzo estetyczne opakowanie, więc świetnie nada się na drobny prezent. Trudno się w nim nie zakochać już od momentu otwarcia: poza przyjemną, budyniową konsystencją i orzechowym kolorem, uderza nas zapach, przywodzący na myśl… Nutellę, domowe ciasta i gorącą czekoladę. Za silnym zapachem i apetycznymi obrazkami na opakowaniu często nie idą praktycznie żadne składniki odżywcze. Tu jest inaczej – do masła dodano silnie odżywiający olejek makadamia (zawiera witaminę F) i migdałowy, a także natłuszczający wyciąg z kakao. Wprawdzie tanim olejem palmowym o niewielkich pozytywnych właściwościach, który wypatrzyłam w składzie, producent już się nie chwali, ale ten jeden drobiazg nie zmienia mojej opinii o nowym produkcie Bielendy: jestem na tak! Masło łatwo się też zużywa, ale to raczej nie wina konsystencji, a obłędnego zapachu i czystej przyjemności nakładania, które sprawiają, że sięga się po nie raz za razem.

Jeśli szukasz swojego ulubionego masła do ciała, koniecznie zajrzyj TUTAJ. W tym miejscu znajdziesz nie tylko wiele marek, ale również atrakcyjne ceny.

Zniżka na Orange Box

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ