Pin It

Sześć lat temu po raz pierwszy została mamą, w 2010 napisała swoją pierwszą książkę, od 2002 roku można oglądać ją na deskach Teatru Powszechnego w Warszawie, a od wielu lat jest kojarzona z postacią Agnieszki Lubicz z najdłuższego polskiego tasiemca „Klan”.  O swojej książce „Luśka na planecie dziecko. Nieporadnik świadomego rodzica”, umiejętności godzenia pracy z macierzyństwem i swoich córkach – Tosi i Marcysi – opowiada Paulina Holtz.

Siostra Ania: Ile Pauliny Holtz jest w tytułowej Luśce?

Paulina Holtz: Niewiele. Bohaterka jest zupełnie fikcyjna i składa się ze zlepku cech, niepokojów, stereotypów, które dotyczą młodych matek urodzonych mniej więcej w późnych latach 70. i wczesnych 80. Dlaczego wtedy? Bo pewien model wychowania był wtedy dość podobny w całej Polsce i z pewnymi schematami zetknęło się wtedy niemal każde dziecko. A teraz te dzieci dorosły i mają swoje dzieci. Próbują zatem nie powielać błędów, znaleźć własny sposób na wychowanie.

Dla Luśki – tytułowej bohaterki Pani książki – ciąża jest „kosmiczną przygodą”. Czym ciąża była dla Pani? Czy również czuła się Pani jakby była na innej planecie?

Trochę tak, ale głównie dlatego, że ciąża strasznie mnie ograniczała. Wielu codziennych czynności nie mogłam wykonywać, jak np. jazda na rowerze. Mimo, że moje obie ciąże przebiegały prawidłowo i ciało oszczędziło mi wielu ciążowych dolegliwości – nie mogę powiedzieć, żeby ciąża była dla mnie „błogostanem”.

Co zainspirowało Panią do napisania tej książki?

Zainspirowały mnie głównie rozmowy z innymi Mamami. A także wielość poradników, które mają jedną, jedynie słuszną koncepcję. Dlatego powstał nieporadnik świadomego rodzica. Chciałam pokazać, że sposobów i idei jest wiele. Czasem też życie płata nam figle i mądrością jest, aby umieć się w tej mnogości koncepcji i zmieniających się okolicznościach odnaleźć. Znaleźć swój własny model wychowania, dostosowany do naszego i dziecka temperamentu, stylu życia, możliwości psychicznych i finansowych.

poradniki ciążowe

Skąd pomysł na to, aby historię Luśki przeplatać wywiadami z ekspertami, czy ze znanymi postaciami (m.in. z Beatą Tyszkiewicz, Sylwią Chutnik, Reni Jusis, Beatą Tadlą)?

Wydawało mi się, że ponieważ ja nie mam „licencji na wychowanie” i sama ciągle szukam i uczę się- nie mam prawa się wypowiadać autorytatywnie i lepiej pogadać z tymi, którzy mają więcej do powiedzenia i przedstawią różne punkty widzenia. Poza tym uważam, że każda z osób zaproszonych do projektu, wniosła nową energię i jakość.

Pani książka to „nieporadnik” świadomego rodzica. Kim według Pani jest Świadomy Rodzic?

Każdy, który rozumie, że świat się zmienia. Że trzeba się adaptować do nowych okoliczności. Że nie warto powtarzać błędów własnych rodziców. Taki, który jest otwarty na nową wiedzę i doświadczenia i potrafi z nich czerpać, ale im ślepo nie ufa.

Jest Pani ambasadorką kampanii Świadoma Mama Intymnie. Wcześniej również brała Pani udział w podobnych projektach skierowanych do młodych mam. Skąd pomysł, aby włączyć się w tego typu akcje?

Lubię się spotykać z mądrymi rodzicami, którzy są na początku swojej drogi. Cieszę się, że chłoną wiedzę i mam poczucie, że dzięki tym spotkaniom ich nowa życiowa rola będzie ciut łatwiejsza.

Jaki obraz współczesnej mamy wyłania się podczas tych spotkań?

Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ są to wykłady, a nie rozmowa. Z pewnością rodzice, bo zdarzają się i panowie, którym chce się wyjść z domu i czegoś dowiedzieć, zasługują na pochwałę.

Jest Pani mamą dwóch córek. Co macierzyństwo zmieniło w Pani jako kobiecie, jak na Panią wpłynęło?

Przede wszystkim poprawiło mi figurę (śmiech)! Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale zmieniły mi się proporcje, więcej się ruszam i bardziej dbam o to co jem. A tak na poważnie to myślę, że mogę śmiało odpowiedzieć bardzo sztampowym zdaniem – nadało sens wszystkiemu co robię.

Co jest dla Pani szczególnie ważne w wychowaniu córek?

Aby wyrosły na pewne siebie, mądre, samodzielne, spełnione kobiety, które działają i walczą o siebie.

Ma Pani bliską relację z matką. Jaką babcią jest Joanna Żółkowska?

Zajętą. Taką, która chętnie zabierze dziewczynki do teatru czy na koncert, ale niechętnie będzie się z nimi ganiała po domu czy bawiła lalkami. Zresztą doskonale ją rozumiem.

Paulina Holtz to pracująca mama. Jak udaje się Pani godzić życie zawodowe z rodzinnym?

Jakoś. Bywa trudniej, bywa łatwiej. To jest temat rzeka. Staram się tylko dawać dziewczynkom poczucie mojej bezgranicznej miłości i tłumaczyć, dlaczego wychodzę z domu albo nie mogę być z nimi. Uważam jednak bardzo na spełnianie obietnic (nie zawsze się udaje) oraz kiedy już się z nimi bawię to staram się być skupiona tylko na nich. 

Wiele kobiet ma dylemat, czy w czasie ciąży pracować i czy po porodzie pozostać z dzieckiem w domu, czy wrócić do pracy. Jak było w Pani przypadku?

Czy w czasie ciąży pracować? Chryste, ja bym zwariowała bez pracy! Bycie w ciąży to zdecydowanie nie jest dla mnie wystarczające zajęcie. Pracowałam w pierwszej ciąży do 8. miesiąca, a w drugiej do 6., ale za to potem remontowałam mieszkanie, więc miałam co robić. Do teatru i telewizji też wróciłam błyskawicznie, ale pozwoliła mi na to specyfika mojej pracy. Mogłam iść na próbę, a w tym czasie niania z wózeczkiem spacerowała po pobliskim parku, wracając na karmienia. A Tosia sobie spała.

Bardzo ceni Pani sobie niezależność. Czym ona dla Pani jest?

Radością z życia.

Kiedy możemy się spodziewać drugiej, zapowiadanej, części „Luśki na planecie dziecko”?

No i tu pojawia się kłopot…obawiam się, że z przyczyn bardzo różnych, na razie druga część nie powstanie. Żałuję bardzo, ale jest też trochę tak w moim życiu, że każde działanie ma swój czas. Nasze drogi z Luśką chwilowo się rozeszły. Ale życie jest przecież pełne niespodziewanych zwrotów akcji…

Fot. Mateusz Motyczyński

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ