Pin It

Idealne rozwiązanie dla mamy, która chce być w domu z dziećmi, czy dobrowolne zamknięcie się w domowej klatce? Zdania na temat pracy wykonywanej w domowym zaciszu są podzielone…

Za: Ciągle z dziećmi

Praca w korporacji, sklepie czy biurze bywa okrutna dla mam. Z dziećmi trzeba rozstać się z samego rana i wrócić do nich wieczorem, często dopiero wtedy, gdy już śpią. Niektóre stanowiska wymagają bycia poza domem nawet 6 dni w tygodniu lub po 12 godzin dziennie. Kobiety wykonujące swoje zadania z domu nie mają tego problemu. Mogą odpisywać na maile z dzieckiem na ręku, doglądać malca odbierając telefony, a w ciągu dnia zrobić sobie przerwę na przygotowanie obiadu czy zabawę z dzieckiem.

Przeciw: CIĄGLE z dziećmi

Niekiedy jednak wszystkie powyższe plusy pracy w domu zamieniają się w swoje przeciwieństwo. Odpisując na maile z dzieckiem na ręku ciągle się mylimy i w efekcie trwa to wieki, a dziecko i tak jest rozdrażnione, bo nie poświęcamy mu maksimum uwagi. Próba pracy w pokoju pełnym dzieci kończy się ciągłym zrywaniem się, by gonić malucha, który właśnie maluje kredkami szafę, wylewa kawę na nasz laptop lub próbuje przewrócić sobie na głowę donicę z kwiatem. Wiele mam po kilku próbach pracy w domu z ulgą wychodzi do zwykłej pracy, by choć przez chwilę mieć spokój.

Za: Nielimitowany czas pracy

To jeden z większych plusów pracy w domu. Jeśli musimy iść do lekarza czy zawieźć dziecko na zajęcia dodatkowe, pracą możemy po prostu zająć się po powrocie. Zadania można wykonywać nawet w środku nocy, by w dzień mieć czas tylko dla rodziny. Niezapowiedziany wyjazd? Nie ma sprawy – mając komputer z dostępem do internetu możemy pracować nad morzem, w pociągu czy na wsi, nie tracąc przy tym okazji do odpoczynku z dzieckiem.

Przeciw: Nielimitowany czas odpoczynku

Niestety, praca w domu czasem zmusza nas do brania nadgodzin. Nie możemy po prostu wyjść z biura po ośmiu godzinach – jeśli coś musi być zrobione „na już”, to nieważne jest, że mamy na głowie akurat dwójkę chorych dzieci, wieczorne przyjęcie urodzinowe i remont. Po całej nieprzespanej przy dziecku nocy, gdy w południe w końcu udało się położyć dziecko do snu, zamiast drzemki trzeba się zmusić do pracy…

Za: Nie trzeba wychodzić z domu

To duży plus, szczególnie dla kobiet, którym często wyjście z domu zajmuje dużo czasu. Zamiast prasowania, dobierania ubrań, mycia i układania włosów, rano po prostu budzimy się i po pięciu minutach jesteśmy gotowe do działania. Nie marnujemy czasu na korki, nie musimy wymieniać grzecznościowych zdań z każdym napotkanym w pracy człowiekiem i właściwie cały dzień możemy spędzić w piżamie.


Masz zamiar pracować w domu i organizujesz właśnie miejsce pracy? TUTAJ znajdziesz biurka w różnych rozmiarach i cenach.


Przeciw: Czasem nie można wychodzić z domu…

Jednak nie każda mama ma ochotę cały dzień spędzić w piżamie, a będąc bez przerwy wśród własnych czterech ścian trudno jest się zmusić do ułożenia włosów czy malowania paznokci. Dobrze znane wśród pracujących w domu freelancerów jest „zdziczenie”, polegające na tym, że po kilku tygodniach spędzonych w samotności po prostu trudno jest „przestawić” się na towarzystwo innych. Zamknięte w domu mamy często wręcz marzą o okazji do wyjścia z domu – choćby do sklepu. Niezobowiązujące spotkanie z koleżanką dla kogoś, kto całe dnie spędza w domu urasta do rangi olbrzymiego wydarzenia towarzyskiego i wprost nie można się na nie doczekać. Gdy już trafimy na spotkanie, nie wiemy, jak nawiązać kontakt, bo odzwyczaiłyśmy się od towarzystwa kogokolwiek poza dzieckiem.

Za: Na swoim

Prowadzenie własnej działalności daje siłę i poczucie kontroli nad własnym losem. Nie musimy spowiadać się szefowi, spędzać całych dni na bezsensownych plotkach w biurze i możemy rozsądnie zaplanować każdą godzinę dnia. Zarobki są właściwie nieograniczone i zależą tylko od naszej pomysłowości i tego, ile czasu poświęcimy na pracę. Nierzadko odpada też problem dojazdu do biura, a do tego nie musimy codziennie prasować garsonek i co rano marnować czasu na układanie włosów.

Przeciw: Zdana tylko na siebie

Praca na własny rachunek ma jednak i drugie oblicze, o czym najlepiej świadczy popularność stron dla freelancerów takich, jak „Czekam na przelew”. Na etacie może nie zawsze byłoby fascynująco, jednak co miesiąc na koncie lądowałaby okrągła sumka. Pracując jako freelancer nie tylko musimy (niekiedy miesiącami) czekać na nieregularne wpływy i walczyć o każde zlecenie, ale też płacić ZUS lub – w przypadku pracy na umowę o dzieło – chodzić do lekarza tylko prywatnie. Przy małym dziecku w praktyce oznacza to, że pracować na własny rachunek opłaca się tylko wtedy, jeśli drugi partner ma etat na którym można polegać. Do tego, jeśli zlecenia nagle przestaną napływać, nie możemy liczyć jak w przypadku umowy o pracę – na odprawę czy okres wypowiedzenia.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ