Rodzinne wakacje - tanie wypoczywanie
Pin It

Rodzinne wakacje potrafią poważnie naruszyć domowy budżet. Wydatki są tym większe, im łatwiej nasza pociecha ulega pokusom. Tu pyszne lody, tam pamiątkowa ciupaga, jeszcze gdzie indziej przejażdżka dorożką. Do tego dochodzą zawrotne ceny za nocleg, posiłki w restauracjach i komfortowe warunki transportu. Co zrobić, żeby letni wypoczynek był przyjemny i oszczędny?

Dobry plan

Pośpiech jest złym doradcą. W natłoku codziennych obowiązków warto znaleźć czas, aby wspólnie z partnerem ustalić szczegóły rodzinnego wyjazdu. Zastanówcie się, jaką kwotę chcecie przeznaczyć na wakacje. Ustalcie górny limit, którego wolelibyście nie przekraczać. W przeciwnym wypadku zamiast odpoczywać, będziecie się zamartwiać, czy po powrocie nie będzie konieczne wzięcie pożyczki. Według budżetu wybierzcie cel podróży, zakwaterowanie i sposób, w jaki dotrzecie na miejsce. Omówcie też kwestię wyżywienia.

Decyzję o wyjeździe można odwlekać tylko wtedy, gdy planujecie skorzystać z opcji last minute. Choć nie jest to propozycja dla każdego. Nie sprawdzi się, jeżeli należycie raczej do zapobiegliwych osób, które lubią mieć zaplanowane wszystko z wyprzedzeniem. W takim przypadku lepiej zdecydować się na ofertę first minute.

Z dala od kurortów

Pamiętajcie o tym, że wyjazd do Chorwacji nie musi oznaczać noclegu w Dubrowniku, a wakacje w Hiszpanii zakwaterowania w Barcelonie. W każdym państwie są droższe i tańsze miejscowości. Warto skierować się tam, gdzie turyści rzadziej zaglądają. Pozwoli wam to nie tylko zaoszczędzić, ale i odpocząć od gwaru i tłumów. Czasem wystarczy oddalić się o kilkanaście kilometrów od słynnego – a więc i bardzo drogiego – kurortu, aby znaleźć coś na własną kieszeń.

Rozważcie też taką formę wypoczynku jak agroturystyka. Odprężycie się w otoczeniu przyrody, skosztujecie lokalnych smakołyków, a wasze pociechy na własne oczy zobaczą, jak wyrabia się masło czy piecze chleb. Nie warto też z góry skreślać wakacji spędzonych w miejscu zamieszkania bądź jego najbliższym otoczeniu. Nieraz nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele ciekawostek kryje się tuż obok.

– Mam mapę, na której zakreśliłem cyrklem okrąg o promieniu 50 km od miejsca zamieszkania (mieszkam na Pałukach) i postawiłem sobie ambitny plan zobaczenia wszystkiego. Choć może brzmi to absurdalnie, chcę poznać każdy zabytek, zobaczyć każdą, najmniejszą nawet miejscowość, przejść, przejechać rowerem, na łyżwach, nartach lub w kajaku możliwie najwięcej dróg, dróżek i ścieżek (no i przebyć rzek). I po tych 15 latach jeszcze tyle mam do zobaczenia… A moja 10-letnia córka dzielnie mi towarzyszy od lat kilku. Wyprawa piesza, rowerowa lub kajakowa z ojcem, noclegi „pod drzewkiem” w lesie lub w namiocie, ognisko i pieczenie samodzielnie złowionej ryby przebija podobno wszystko – pisze internauta Roman.


Myślisz o wakacjach na campingu we Włoszech, Hiszpanii, czy Chorwacji? TUTAJ znajdziesz niedrogie rozwiązania!

Selectcamp


Tanio i komfortowo

Zwykle znaczną część wakacyjnego budżetu pochłania zakwaterowanie. Choć wiele hoteli oferuje zniżki dla dzieci, a najmniejsze maluchy mogą nieraz nocować za darmo, to wciąż pozostaje kwestia noclegu dla dwóch dorosłych osób. Koszty, zwłaszcza w szczycie sezonu, mogą przyprawić o zawrót głowy. Ale czy koniecznie trzeba decydować się na hotel?

Często zapominamy o tym, że do dyspozycji są również o wiele tańsze pokoje gościnne, pensjonaty czy domki letniskowe. Najbardziej oszczędną opcją są wakacje pod namiotem, a – jak przekonują rodzice, którzy przetestowali taką alternatywę na sobie – taka forma wypoczynku sprawdzi się nawet w przypadku niemowląt.

Do stołu podano

Dla wielu młodych mam urlop to okazja do tego, aby odpocząć nie tylko od pracy, ale również od codziennych obowiązków, zwłaszcza – gotowania. Kusi więc perspektywa wygodnego zasiadania przy restauracyjnym stoliku, gdzie wszystko zrobi za nas obsługa: przygotuje posiłek, poda go i pozmywa naczynia. Cudowna perspektywa!

Ale… wystarczy kilka dni takiego beztroskiego stołowania się, aby zobaczyć pustki w portfelu. Nie oznacza to jednak, że musicie zapomnieć o kosztowaniu specjałów lokalnej kuchni. Możecie umówić się, że jednego dnia wybieracie się do restauracji, a drugiego samodzielnie przygotowujecie posiłek (o ile oczywiście w obiekcie, w którym nocujecie, jest zapewniony dostęp do kuchni).

Zakupy? Byle nie na lotnisku

Z czoła leje się pot, biegniecie z walizkami, żeby zdążyć do odprawy, a wasza pociecha woła: „piiić!”. Zerkasz do torebki, a tam jest wszystko oprócz butelki z wodą. Warto być przezornym i przygotować się na takie sytuacje. Dlaczego? Cena nawet podstawowych produktów potrafi być na lotniskach czy dworcach kilkakrotnie wyższa niż w zwykłym sklepie. Jeśli więc nie chcesz zapłacić 6 zł za soczek, który w najlepszym wypadku powinien kosztować 2 zł, pomyśl o zakupach wcześniej.

W drogę!

Samochodem? Samolotem? A może pociągiem? Zwykle najważniejszym kryterium wyboru środka transportu jest odległość, jaką należy pokonać. W niektóre miejsca możemy dotrzeć jedynie samolotem bądź samochodem. Nawet jeśli z góry jesteście skazani na konkretny sposób przemieszczania się, warto zorientować się przed wyjazdem, czy i jakie obniżki przysługują dzieciom i podróżującym z nimi opiekunom. Czasem jest to nawet ponad 30 procent dla każdej z osób.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ