Pin It

Rynek pracy zmienia się bardzo dynamicznie. Dla kogoś, kto „wypadł z gry”,  bo zajmował się wychowywaniem dzieci, obecne standardy mogą być szokujące. Rozmowa kwalifikacyjna potrafi zaskoczyć, warto więc z góry przygotować się na to, co może nas spotkać. 

Taka rozmowa wygląda inaczej, gdy aplikujemy na posadę w kilkuosobowej, osiedlowej firmie, a inaczej w międzynarodowej korporacji. Są jednak pewne stałe elementy interview, na które musimy być przygotowani.

Sekunda dla kandydata

Po pierwsze, pamiętajmy że liczy się pierwsze wrażenie. Niektórzy rekruterzy przyznają, że po kilku sekundach wiedzą, czy dany kandydat ma szansę na pracę, czy nie. Na początku będzie więc oceniany nasz wygląd – zadbane włosy i paznokcie, czysty, wyprasowany strój. Oczywiście co innego ujdzie w agencji reklamowej, a co innego na stanowisku dyrektora, poświęćmy więc chwilę na zorientowanie się w kulturze danej firmy. Imponujące, kolorowe tipsy to dodatkowy plus przy aplikowaniu do salonu manicure’u, ale już nie przy pracy w szkole. Liczy się też nasza „aura” –  to, czy jesteśmy pewne siebie, naturalne, sympatyczne. Stres jest czymś naturalnym w przypadku rozmowy o pracę, ale nie pozwólmy, by zrujnował nasze marzenia o pracy. Trzęsące się, spocone dłonie i rozbiegane spojrzenie mogą zniweczyć szanse najlepszego kandydata. Przy pierwszych spotkaniach zadbajmy więc, by dotrzeć na miejsce na kilka minut przed czasem. Możemy wtedy głęboko odetchnąć, przypomnieć sobie nasze atuty i… nazwisko rekrutera.

Uczciwość w cenie

Strach wyolbrzymia zwykle nasze wyobrażenie o interview. Rzadko będzie to godzinne „maglowanie” – przeciętne spotkanie trwa średnio kilkanaście minut. O tym pamiętajmy, gdy wydaje nam się, że ze stresu nie jesteśmy w stanie wejść na spotkanie – sprężmy się na kilka minut, po których będzie po wszystkim. Jeśli chcemy, by takie spotkanie upłynęło w mało stresującej, przyjaznej atmosferze, zadbajmy o to już na etapie konstruowania CV. Jeśli wszystkie wymienione w nim kwalifikacje okażą się wyolbrzymione lub nieprawdziwe, spotkanie z dociekliwym rekruterem będzie porażką. Uczciwie mówmy o znajomości języków – osoba przeprowadzająca spotkanie może znienacka przejść na język obcy. Pamiętajmy o tym i np. posłuchajmy audiobooka po angielsku w samochodzie czy na słuchawkach przed spotkaniem, by obca mowa nie zbiła nas z pantałyku (audiobooki po angielsku znajdziesz TUTAJ w dobrej cenie).

Podchwytliwe pytania

Rekruter zapyta prawdopodobnie, dlaczego zależy nam na danej pracy. Zbytnia szczerość nie zawsze popłaca. Odpowiedź „bo szukam jakiejkolwiek pracy” może postawić nas w złym świetle. Poświęćmy chwilę na to, by sprawdzić, czym zajmuje się dana firma i jakie ma atuty. Na spotkaniu możemy powiedzieć choćby, że chcemy pracować w danym markecie, bo wygląda na stabilną firmę i oferuje dobre produkty,  a wiemy o tym, bo same robimy w nim zakupy. Jeśli stanowisko faktycznie koresponduje z naszymi zainteresowaniami, nie bójmy się dać znać o tym pracodawcy. Właścicielowi np. salonu kosmetycznego będzie miło, gdy zaskoczymy go znajomością nowych trendów, pochwalimy sprzęt i opowiemy o ciekawych, przebytych kursach. Rekruter może też zapytać o nasze najsłabsze i najmocniejsze strony – wypiszmy je więc wcześniej na kartce, by nie stracić głowy po takim pytaniu. Często poruszaną kwestią są oczekiwania finansowe kandydata. To stresujące pytanie – nie chcemy wypaść za zarozumiałych, ale też wolelibyśmy być uczciwie wynagradzani za naszą pracę. Bezpiecznie będzie zorientować się w wynagrodzeniach na porównywalnych stanowiskach i podać stawkę o ok. 10– 20% wyższą, niż średnia, by zostawić pole do negocjacji.

Czy ma pani męża?

Istnieją również takie pytania, których nie powinniśmy usłyszeć na rozmowie kwalifikacyjnej, jednak w Polsce niestety wciąż często się zdarzają. Czy planuje pani następne dziecko? Czy pani dziecko będzie chorować? Czy samotnie wychowuje pani dziecko?  Te pytania stawiają posiadającą dziecko kandydatkę na straconej pozycji. W zasadzie, stawiają na straconej pozycji każdą kobietę, bo w oczach pracodawcy może przecież lada dzień zajść w ciążę. Na szczęście pytania o orientację seksualną, sytuację osobistą, rodzinę czy wyznanie należą do tych, na które nie musimy udzielać odpowiedzi (pracodawca może stanąć za nie nawet przed sądem). Co zrobić, jeśli się zdarzą? Najlepiej wybrnąć z nich żartem lub delikatnie przypomnieć pracodawcy, że nie mamy obowiązku odpowiadać. Przypomnijmy mu, że jesteśmy odpowiednio wykwalifikowane na dane stanowisko i to właśnie to, a nie nasze życie osobiste, mają największe znaczenie. Pracodawca może za to zapytać o nasze zainteresowania czy hobby. Nie obrażajmy się na to pytanie – chce on po prostu nieco nas poznać, sprawdzić, czy mamy szerokie horyzonty, czy jesteśmy kreatywni. Wysilmy się, by powiedzieć coś więcej, niż „oglądanie telewizji”. Pamiętajmy przy tym, że i kandydat nie może pytać o poglądy polityczne, sytuację rodzinną czy wyznanie pracowników i zarządu firmy.

Agnieszka Maciąg Smak miłości

Czas na nasze pytania

O niektóre rzeczy jednak możemy, a nawet musimy pytać. Nie ma nic złego w pytaniu o wynagrodzenie, zakres obowiązków, godziny pracy. Unikajmy ich jednak na początku rozmowy – zwykle rekruter sam pod koniec rozmowy da nam możliwość zadania takich pytań, a na część pewnie sam odpowie. Unikajmy pracodawców, którzy mówią, że „jakoś się dogadamy” i nie są w stanie jasno sprecyzować swoich oczekiwań. Prędzej czy później może być to kością niezgody.

„Oddzwonimy do pani” – to zdanie, którego obawiają się kandydaci. Czasem oznacza, że od danej firmy nie usłyszymy sygnału już nigdy. Warto pod koniec spotkania zapytać, kiedy mniej więcej możemy spodziewać się odpowiedzi. Po tym terminie będziemy wiedzieć, na czym stoimy. Można też zadzwonić do firmy w 5– 8 dni po spotkaniu i zapytać, czy wyłoniono już kandydata. W niektórych firmach po pierwszym spotkaniu zostaniemy zaproszeni na kolejne, np. by przetestować naszą znajomość praktyczną fachu. Czasem może się to też zdarzyć na pierwszym spotkaniu, więc dobrze, jeśli będziemy gotowi z miejsca zaprezentować swoje możliwości.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ