rywalizujące rodzeństwo
Pin It

„Wyobraź sobie, że twój mąż przychodzi do domu i mówi, że tak bardzo cię kocha, że zdecydował się mieć drugą ciebie, że musisz dzielić się z nią swoimi ubraniami i na pewno się przyzwyczaisz”. Tak o posiadaniu rodzeństwa okiem dziecka mówi Suzie Hayman z organizacji Family Lives.

Według niej, w rywalizacji pomiędzy braćmi czy siostrami nie ma nic złego, a co więcej, jest ona najzupełniej normalnym zjawiskiem. W końcu po narodzinach drugiego dziecka, pierwsze traci swoją pozycję w domu. Czuje się zapomniane, a nowy przybysz wydaje się być dziecinny i działa mu na nerwy. Z kolei młodszy brat lub siostra chce dorównać i zaimponować starszemu rodzeństwu, często w nieporadny sposób, który doprowadza brata do szewskiej pasji. Stale ma też przy sobie przykład kogoś mądrzejszego, silniejszego i bardziej samodzielnego, co z pewnością sprzyja powstawaniu sporów.

Od miłości do złości

Wszyscy rodzice dwójki dzieci znają ten scenariusz: w jednej minucie zabawa trwa w najlepsze, a już po chwili młodzi skaczą sobie do oczu. U rodzeństwa często droga od nienawiści do miłości jest bardzo krótka i może zostać przebyta nawet kilka razy w ciągu godziny. Czy to źle? „Nie ma wątpliwości, że taka rywalizacja może być czymś okropnym do oglądania z perspektywy rodzica. Warto jednak pamiętać, że jest naturalna i dlatego nic tu nie pomogą nasze nierealne oczekiwania.” – twierdzi na łamach Parentdish.co.uk psycholog Mandy Bryon. Podaje ona praktyczne sposoby na radzenie sobie z kłótniami dzieci na co dzień: ustalenie tur w korzystaniu np. z pilota czy zabawek, a także pokazywaniu dzieciom dobrego przykładu jeśli chodzi o dzielenie się, troskę o innych i pokojowe rozwiązywanie konfliktów. Trudno oczekiwać idealnych relacji od dzieci mamy, która sama wpada w szał, gdy musi na pięć minut oddać mężowi pilota od telewizora, a każdy konflikt rozwiązuje za pomocą płaczu czy wrzasku. Maluch, który dzień za dniem widzi, jak jego mama łagodnie, z humorem i taktownie radzi sobie z problemami np. z partnerem, ma większą szansę uznać takie zachowanie za normę. Według psycholożki ważne jest też poświęcanie czasu każdemu dziecku z osobna. Choć jest to trudne przy małych dzieciach, dobrze jest np. raz na jakiś czas oddać jedno z nich do babci, a w tym czasie całkowicie oddać się drugiemu. To sprawi, że dzieci nie będą czuły, że muszą się dzielić rodzicem, a przy okazji będą mogły odkryć własne zainteresowania i to, co odróżnia je od brata czy siostry.

Sekret wspólnej zabawy

Kolejnym pomysłem, na ułatwienie życia sobie i swoim dzieciom, jest nauczenie każdego z nich, jak bawić się z bratem. Często zapominamy, że dziecko, które do tej pory wszystko robiło samo i lubiło zatapiać się w świecie swojej fantazji, może nie wiedzieć, jak ma włączyć do zabawy rodzeństwo, a stąd do konfliktu i awantury już tylko krok. Pamiętajmy o zabawkach, które pomagają zachować pokój – wybierajmy więc raczej gry zespołowe lub dwuosobowe (np. Memo – do kupienia TUTAJ, komputerowe gry typu multiplayer, klocki, których ułożenie wymaga dwóch par rąk – klocki kupisz TUTAJ), niż pojedyncze egzemplarze zabawek, o które dzieci prawdopodobnie się pobiją. Rodzice, mający dwoje lub więcej dzieci muszą też bardzo uważać na ich nudę, głód i zmęczenie. Poradzenie sobie z jednym płaczliwym i rozhisteryzowanym dzieckiem to już wystarczająco duże wyzwanie; w duecie niewyspane i głodne dzieci robią się bardziej skore do obrażania czy zaczepek.

Radźcie sobie sami

Według Mandy Bryon ważne jest też, by nie rozwiązywać konfliktów za dzieci.” To sprawa pomiędzy nimi, dlatego, o ile nikomu nie dzieje się krzywda, odejdź mówiąc „Sami rozwiążcie tą sprawę. To nauczy ich zdolności negocjacyjnych.”, pisze psycholog. Dzięki temu rodzic nie musi asystować przy każdej sprzeczce, bo z czasem dzieci nauczą się same rozwiązywać problemy. Jeśli problem wygląda na poważny i atmosfera jest bardzo gorąca, Bryon radzi, by zakomunikować dzieciom, że mają 10 minut na rozwiązanie go, a dopiero jeśli to się nie uda, to pomoże im mama. Często okazuje się, że maluchom w obliczu takiego ultimatum udaje się dojść do porozumienia samodzielnie.

Ostatnia wskazówka, jaką dzieli się z nami psycholożka, to wysłuchiwanie racji obojga dzieci. Nie zakładajmy, że starsze bije młodsze, bo czasem sytuacja jest bardziej skomplikowana – szczególnie, gdy młodsza latorośl przyzwyczaiła się, że zawsze jest tą „poszkodowaną” i zaczyna to wykorzystywać, terroryzując starsze rodzeństwo. Oddanie dzieciom głosu może sprawić, że zrozumiemy, jakie błędy popełniamy i co jest największym problemem w kontaktach rodzeństwa.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ