Pin It

Dla jednych kobiet przyszły tata przy porodzie to rzecz oczywista, inne wolałyby zachować tak intymny i trudny moment tylko dla siebie. Poznajmy wszystkie „za” i „przeciw” w temacie rodzenia w obecności taty dziecka.

Za  – Nie będę spacerował godzinami po korytarzu!

Ojcowie, którzy byli przy narodzinach swojego dziecka, mogą długo opowiadać o więzi, jaką to wytworzyło z partnerką i potomkiem. Część z nich miała już dość przestarzałego modelu, w którym ojciec godzinami spaceruje po korytarzu szpitala lub świętuje z kolegami, podczas gdy jego ukochana przeżywa najtrudniejsze chwile w życiu. Wielu dopiero widząc poród na własne oczy docenia wysiłek kobiety, bo trudno zdać sobie z tego sprawę słuchając relacji z drugiej ręki. To również olbrzymie wsparcie dla kobiety. Nie otacza jej w tym momencie tylko obcy personel szpitala, ale też najbliższa osoba, która dba o to, by niczego jej nie zabrakło przed, w trakcie i po porodzie. Powoduje to, że tak ważna chwila z medycznego, bolesnego zabiegu staje się rodzinnych wydarzeniem. Pozwala to też pogłębić więź ojca z dzieckiem. Jeśli widział je od pierwszych sekund życia, często ułatwia mu to podjęcie późniejszych obowiązków, bo czuje, że brał udział w porodzie i ma z maluchem więź od początku. Decyzja o asystowaniu w porodzie często musi być podjęta błyskawicznie, innym razem są na nią długie miesiące, a i tak w końcu partner żałuje, że w tej chwili nie jest z kobietą. Warto więc gruntowanie ją przemyśleć, by nie żałować, że ominął nas najważniejszy moment w życiu, ani też nie narzekać, gdy już zamknęły się za nami drzwi sali porodowej.

Przeciw – Nie chcę by widział mnie w takim stanie!

Są również kobiety, dla których obecność mężczyzny w tak stresującym i – co tu dużo mówić – mało estetycznym momencie to tylko dodatkowe obciążenie.  Rodząca ma ochotę wyć z bólu i myśli tylko o tym, że spocona i umęczona musi jeszcze pokazać się mężowi. Inne panie są przyzwyczajone do samotnego porodu, bo tak w końcu przychodziły na świat ich matki i babki, więc choćby z tego powodu nie rozważają dopuszczenia partnera do siebie w takiej chwili.  To ciężka chwila również dla panów, którzy – choć przekonują, że widok krwi nie robi na nich wrażenia – często po prostu nie są w stanie sprostać wadze wydarzenia. Niektórzy czują się też zbędni na sali porodowej, pośród krzyków i całego zamieszania lub gdy okazuje się, że partnerka jest skupiona tylko na sobie i nie może lub nie chce poświęcić uwagi nikomu, poza właśnie rodzącym się dzieckiem. Dla części jest to też na tyle duży szok, że może wpływać na późniejsze życie seksualne i uniemożliwić postrzeganie kobiety jako obiektu seksualnego.

[quote_box_center]Potrzebujesz koszulę do szpitala, albo biustonosz do karmienia piersią? Tutaj kupisz i jedno i drugie.[/quote_box_center]

Odziez i bielizna dla mam

Co wybrać?

Podsumowując, nie ma jednej odpowiedzi na pytanie, czy warto rodzić z partnerem. Pewne jest, że taka decyzja nie może być wymuszona, bo efekty mogą być odwrotne od zamierzonych. Partner odsunięty od porodu może długo tego żałować, podobnie jak ten zmuszony do uczestnictwa zachętami małżonki. Kobieta również powinna odstawić rady koleżanek na bok i zastanowić się, czy potrzebuje wsparcia mężczyzny, czy w jej przypadku przeważa chęć poradzenia sobie z tym zadaniem w samotności lub strach przed odkryciem przed nim więcej, niż chciałby zobaczyć. Wspólnie podjęta decyzja daje gwarancję, że poród będzie niezapomnianym przeżyciem – osobno lub razem.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ